Czytając niedawno Thorna, trafiłam na rozdział, w którym poruszony został temat mówców motywacyjnych. Fragment Oni wszyscy są tacy sami zawierał zwięzłe podsumowanie ogromnej rzeszy coachów i motywatorów (różnie ich nazywamy), którzy raczą nas z reguły bardzo zbliżonym schematem, zarówno w swoich książkach jak i wystąpieniach publicznych, a sprowadza się on do jednego zdania:

Większość ich rad sprowadza się do tego, że jeśli chcesz osiągnąć sukces, musisz kochać to, co robisz, i ciężko pracować oraz mieć w życiu trochę szczęścia. To takie odkrywcze, jak fakt, że po ciemnej nocy jasny dzień nastaje. — Jason Hunt

Począwszy od spotkań z rozwoju osobistego w ramach MeetPRO, przez seminaria polskich motywatorów i trenerów (żeby daleko nie szukać, chociażby Jacka Walkiewicza, czy Wojciecha Paździora), kończąc na 3-dniowym szkoleniu Ogień Motywacji Pawła Jana Mroza, myślę, że spokojnie mogę pokusić się o stwierdzenie, że trochę już usłyszałam o rozwoju osobistym, a przeczytanych książek nawet nie zliczę. I wiecie co? To prawda, większość wskazówek sprowadza się do tego samego, jednak od nas zależy, co z nimi zrobimy.

Przy tego rodzaju wydarzeniach ludzie przypominają mi tykające bomby, energia wprost rozsadza ich od środka, wydają się być gotowi na wszelkie zmiany tu i teraz. Jednak gdy emocje opadną i minie kilka biernych dni, upada też cały ambitny plan. Jeżeli zmian nie zaczniemy głęboko od środka, żaden motywacyjny mówca niczego nie zmieni, więc przede wszystkim powinniśmy zadać sobie pytanie: dlaczego i po co. Zrozumieć to czego chcemy, dlaczego, co nam to da i skąd się wzięło. To trochę jak z tym wytrwaniem na diecie, o którym ostatnio pisałam – bez świadomej motywacji z głębi siebie, nie osiągniemy celu. Musimy wpierw dowiedzieć się czego i dlaczego tego pragniemy. Mieć świadomość siebie.

Mam dla Was trzy krótkie filmy, które mi osobiście bardzo pomogły i mam nadzieję, że dla Was również takie będą, ale zanim je podlinkuję, chciałabym jeszcze o czymś wspomnieć. Kojarzycie te wszystkie „tablice” nastrojów, inspiracji, celów i marzeń, o których często czytamy chociażby właśnie na blogach (zadania z gatunku to-do)? Te dziesiątki pomocnych pytań, testy, diagramy i ćwiczenia, wszystkie te rzeczy, które warto zrobić, by uzyskać jakiś plan, kilka odpowiedzi, które mają na celu rozwiązać niektóre problematyczne aspekty, to wszystko z reguły nie wychodzi bo… nie robimy tego. Odkładamy zadania na mniej lub bardziej świadome „nigdy”, a nim się obejrzymy, trafiamy do błędnego koła zmartwień, bo zatrzymujemy się w miejscu ze swoim życiem, nie wiedząc czego tak właściwie chcemy, bierzemy więc codzienność taką, jaka jest, w końcu tak najłatwiej. I zazdrościmy innym albo ich hejtujemy. Oczywiście, że teraz to przejaskrawiam, jednak coraz mniej osób zdaje się walczyć o swoje ambicje, a także marzenia i to jest niestety bardzo przykre. Dlatego jeżeli nie zaliczasz się do tej grupy osób – wykorzystaj to, bo być może w ten sposób unikniesz grona: tacy sami. I tu polecam Wam świetną grafikę dostępną pod tym linkiem.

Zostawiam Was zatem z tymi trzema filmami i jeżeli na te kilka chwil, poświęcicie czas tylko sobie, tu i teraz, to gwarantuję Wam, że nie będzie to czas stracony. Swoją drogą, ich kolejność nie jest przypadkowa, bo ten ostatni może być pewnym rozwiązaniem :)

— Alan Watts: Co byś robił, gdyby pieniądze nie miały znaczenia? ⌈napisy po polsku⌋

Jacek Walkiewicz: Pełna moc możliwości 

— Josh Kaufman: The first 20 hours – how to learn anything ⌈napisy po polsku⌋

Jest coś, czego chcielibyście się nauczyć, poświęcając temu 20 godzin? :)

Photo: Creative Commons license (CC0) – gratisography.com | *title: Alan Watts

12 odpowiedzi

Odpowiedz

Mocny temat, świetnie do tego podeszłaś! :*

Odpowiedz

Podobnie ma się sytuacja z rozwojem osobistym – czytamy blogi, poradniki, ale na czytaniu się kończy, nawet nie próbujemy żyć wg proponowanych wzorców, bo w praktce, nawet takie banalne pozytywne myślenie jest nie do przejścia dla wielu. Załamanie przychodzi po godzinie, po pierwszym incydencie, wystarczy byle drobiazg, żebyśmy wskoczyli w stare tory.

Odpowiedz

Te materiały dają nam świetne narzędzie, które po prostu musimy wykorzystać. Zderzyć się z rzeczywistością. Z faktem, że tak naprawdę wszystko zależy od nas. Zajęło mi to trochę czasu, ale zdecydowanie było warto. Nagle okazuje się, że nic nie ma znaczenia. Jedynym ograniczeniem przez cały byliśmy my sami.

Odpowiedz

Trzeba od czasu do czasu przypomnieć sobie o celu.

Odpowiedz

Pisałam już kiedyś o tym u siebie i nawet linkowałam jeden z tych filmików. Ja uwielbiam takie rzeczy bo po obejrzeniu czegoś takiego jestem nakręcona do działania i chyba ostatnio za mało tego oglądam ;).

Odpowiedz

Musze obejrzec te filmiki. Z motywacja jest tak, ze jak wszystko ladnie sie uklada i widzimy, ze to co robimy daje jakies wymierne efekty wszystko jest cacy, ale wlasnie wtedy kiedy idzie jak po grudzie, zaczynamy drazyc, szukac, myslec o co wlasciwie nam chodzi, mam wrazenie ze te momenty, gdy przejdziemy je to kamienie milowe, ktore maja decydujace znaczenie. Bo podobno wiele osob, poddaje sie za 5 dwunasta, czyli kilka krokow przed osiagnieciem wymarzonego celu, tyle ze nie mieli pojecia, ze byli tak blisko. Pozdrawiam serdecznie Beata

Odpowiedz

zapomniałam już jaki TED jest rewelacyjny.. jakie fajne motywacyjne rzeczy można tam znaleźć.. muszę chyba powrócić na tą apkę.
Szczególnie podobało mi się wystąpienie na temat odwagi.. dobrze mówi.

Odpowiedz

Zgadzam się, jednak ważne jest również, aby znaleźć w tym wszystkim balans :) Najgorzej, gdy pojawia się przesyt, ale wtedy z kolei dobrze robi kilka miesięcy przerwy – z przyjemnością wraca się później po więcej.

Odpowiedz

Trochę jestem nałogowcem, jeśli chodzi o subskrypcję materiałów rozwojowych. Wiedza nieużywana jest bez wartości, ale mam wrażenie, że ze mną to tak nie do końca jest. Owszem, wiele rzeczy mi umyka, bo zapoznałam się już z tyloma różnymi rzeczami, że nikt by tego nie spamiętał. Mam wrażenie jednak, że coś zawsze zostaje. Staram się robić ćw., jeśli jakieś są, na bieżąco. A to powoduje, że zastanawiam się nad kierunkiem, w jakim zmierzam. Raz na jakiś czas koryguję kierunek. Raz na jakiś czas jestem bliżej swojej wizji. Pewnie, że nic nie pomaga, jeżeli sami nie przyłożymy do tego ręki.

Odpowiedz

Jestem maniaczką wszelkich filmów i przemówień motywacyjnych, pobudzających mnie do głębszego myślenia czy refleksji. Uwielbiam oglądać wszystko, co sprawia, że poszerzają mi się horyzonty. Przeczytałam i obejrzałam od A do Z.

Już wiem, że na pewno przetestuję te magiczne 20 godzin i to nie tylko na jednym przypadku. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że warto mieć Twój blog na liście regularnie odwiedzanych. W zasadzie to nie mogę się odczekać pierwszych 20 godzin z nowym wyzwaniem.

Odpowiedz

Jestem bardzo ciekawa, jak ta metoda sprawdzi się w Twoim przypadku, zwłaszcza, że sama już miałam przyjemność z niej skorzystać i jestem naprawdę zadowolona z efektów, albo inaczej – wtedy byłam, bo nie ukrywam, że w końcu nie poprzestałam na 20 godzinach :)

Odpowiedz

Też jestem ciekawa i mam cichą nadzieję, że po tych 20 godzinach będzie na tyle dobrze, że da mi to kopa do dalszej nauki. :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.