Styl życia

Czy wiesz kim naprawdę jesteś?

Czy wiesz kim naprawdę jesteś?

Jak zapewne część z Was doskonale wie, okres sesji rządzi się swoimi prawami. Nie ma piękniejszego czasu na gruntowne porządki w mieszkaniu, próby doczyszczenia z kamienia drzwi kabiny prysznicowej, czy segregacje w dokumentach. A kojarzycie tę grę, w którą niegdyś graliście przez noce i dnie? Perspektywa powrotu do starych czasów nigdy nie pociągała równie mocno! Mam nadzieję, że doskonale rozumienie, co właśnie chcę Wam przekazać – tak, jestem przypadkiem beznadziejnym, z wyjątkiem tej nieszczęsnej gry – wciąż jeszcze się jej nie poddałam.

Z powodu okrutnie napiętego maja (głównie z powodu pracy), najmocniej ucierpiały moje studia, do tego stopnia, że zmuszona byłam wziąć kilka dni urlopu z myślą o tym, by ogarnąć projekty zaliczeniowe, a w zasadzie chociaż ich niewielką część. Zamknęłam się na kilka dni w mieszkaniu, zamówiłam dostawę artykułów spożywczych z e-marketu i mogłam działać. Wytrzymałam 1,5 dnia, po czym uciekłam z tego więzienia. Koniec końców, przestałam oszukiwać samą siebie, że wysiedzę wyalienowana, w związku z czym, wprowadziłam przerwy na spacery, zwłaszcza, że za oknem było tak wielbione przeze mnie słońce. To był czas, w którym popadałam w różne refleksje, czasem chodziło o zwyczajne bycie tu i teraz, o skupienie się na chwili oraz towarzyszących emocjach, o słuchanie muzyki w blasku promieni gorącego słońca, a momentami, w końcu minęło sporo dni, zastanawiałam się po prostu nad codziennością oraz przyszłością.

.czy znasz siebie?

Niby pytanie retoryczne, ale czy na pewno? Na co dzień nie stronimy od oceny innych, podobnie jak od krytyki, a czasem i plotkowania, w przeciwną stronę nie jest inaczej – chwalimy, doceniamy, wzorujemy się. A co z własnym ja? Czy poświęciliście kiedyś dłuższą chwilę, by nazwać własne cechy osobowości, by pogrupować je, złożyć w sensowną całość, odpowiadając sobie tym samym na pytanie: jaki jestem? Tak łatwo przychodzi nam określanie innych ludzi, że bywa, iż zapominamy o samych sobie. Możliwe, że niektórzy z Was pomyślą: a po co mi to, jakie to ma znaczenie? Wiecie… głęboko wierzę w to, że znajomość samego siebie jest swoistym kluczem, przede wszystkim do samorealizacji, do utrzymywania relacji z innymi ludźmi, nawiązywania nowych kontaktów, do akceptacji siebie, wyznaczania sobie celów i osiągania ich, chodzi o głębokie poczucie świadomości.

.jak znaleźć ludzi podobnych do nas?

Niejednokrotnie spotykałam się z ludźmi, których głównym problemem był fakt, że nie mogą sobie znaleźć… odpowiednich znajomych; że wciąż coś jest nie tak: ten za dużo narzeka, tamten ma dziwne zainteresowania, a jeszcze kolejny nigdzie by nie wychodził. Może po prostu szukali w złym miejscu? Jakie w takim razie miejsce byłoby właściwe? I tu przyda się określenie kim my tak właściwie jesteśmy. Jakie mamy cechy osobowości, czego pragniemy, jakie mamy zainteresowania, co nas kręci, wśród jakich ludzi czujemy się dobrze? Bo gdy już mamy te wszystkie odpowiedzi, o wiele łatwiej jest określić kierunki, które wpisują się w odpowiadający nam obszar. Tam natomiast istnieje całkiem spora szansa na znalezienie ludzi podobnych do nas samych.

Czy wiesz kim naprawdę jesteś_2

Weźmy najbliższy przykład – blogosfera. Na początku przygody z blogowaniem sporo się słyszy na temat metod pozyskiwania czytelników – jest ich całkiem sporo, a przecież jakoś trzeba zacząć. Często decydujemy się na obserwowanie poczytnych blogów, merytoryczne komentowanie, aby finalnie, czytelnicy bloga X, zwłaszcza gdy ten ma szerokie grono odbiorców, trafili jakoś pokrętnie do nas. OK, załóżmy, że to zadziała, wejdą na naszego bloga i co najczęściej zobaczą? Najpewniej bloga zupełnie odmiennego od tego, z którego tu weszli. W większości przypadków to nie będą nasi czytelnicy. To, co przyciągało ich tam, nie istnieje u nas – chociażby ze względu na odmienną kategorię bądź dobór tematyki. To po prostu nie ta grupa. Jeżeli zależy nam na budowaniu relacji z ludźmi, którymi chcielibyśmy się otaczać – szukajmy we właściwych miejscach, w obszarach, które są spójne z nami i z tym co tworzymy, a nie gdzie popadnie, tylko dlatego, że są tłumy.

.jakim typem osobowości jesteś?

Niedawno pokusiłam się o test na osobowość zgodny z typami wg Florence Littauer (autorka książki Osobowość Plus). Test dostępny jest zarówno w książce jak i po wpisaniu w przeglądarce frazy: Test osobowości Florence Littauer. Florence rozróżnia cztery typy, a także ich zestawienia combo: towarzyski sangwinik, perfekcyjny melancholik, energiczny choleryk i spokojny flegmatyk. Autorka oprócz testu i opisu poszczególnych modeli, traktuje także o najnowszych osiągnięciach psychologii, a wszystko po to, by zrozumieć swoją indywidualną osobowość. Dzięki niej określimy własny temperament i zobaczymy jakie cechy charakteru wpływają na nasze emocje, relacje międzyludzkie, a także i pracę. Oczywiście należy założyć, że nie wszystko będzie w 100% zgodne od początku do końca, ale każdy może wynieść z tego choć małą część, która może się okazać bardzo pomocna na dalszych etapach prób zrozumienia siebie. 

.wizja przyszłości vs. rzeczywistość

Moje refleksje i analizy są z reguły dosyć dogłębne, staram się za każdym razem dokładnie zrozumieć sytuację, swój stan, emocje mi towarzyszące i nierzadko zapamiętywać je. Tworzę swoiste kotwice określonych stanów, zwłaszcza tych pozytywnych, by w dowolnej chwili móc szybko do nich powrócić. Podczas tych niedawnych przemyśleń (oczywiście, że w czasie nauki do sesji, szczegóły – patrz pierwszy akapit) zdałam sobie sprawę, że… idę w zupełnie przeciwnym kierunku do zamierzonego, czyli tego, w którym chciałabym się znaleźć.

.gdzie się Pani widzi za 3, 5 i 10 lat?

Od dłuższego już czasu, na typowe pytanie, znane nam najczęściej z rozmów kwalifikacyjnych: gdzie się Pani widzi za 3, 5 i 10 lat, ja nie miałabym problemu z odpowiedzią. Dokładnie wiem czego chcę, może nie jest to dopracowane w każdym szczególe, ale ogólny zarys – jak najbardziej. Problemem jest fakt, że niewiele robię, by się tam znaleźć, a najgorszą kumulację przeżyłam wczoraj, gdy zaczęłam planować coś, co zupełnie nie wpisywało się w to, czego pragnę. Od tej myśli wyszły kolejne, aż w końcu doszłam do wniosku, że jedyne co mnie obecne blokuje to strach. Strach powoduje, że wciąż nie zmieniłam kierunku, że wciąż nie poczyniłam kolejnych kroków, by przybliżyć się do celu. No, może prawie – w końcu mam tego bloga i wciąż fotografuję – to już jest jakiś początek.

Musisz zacząć z wizją tego, czego pragniesz. Na tym etapie wcale nie musi to być osiągalne. Ale kiedy stworzysz klarowną wizję w swoim umyśle, będziesz w stanie stwierdzić, co Ci jest potrzebne do osiągnięcia celu.

— Bruce Davies

Świadomość ogromnych zmian, które musiałyby zajść, niebezpieczeństw, czarnych scenariuszy, trudności, które mogłabym napotkać – one wszystkie sprawiały do tej pory, że tkwiłam w miejscu, bojąc się wyjść ze strefy komfortu – w końcu tyle trzeba by zmienić! Ale nie będę mogła w pełni się realizować zostając i prowadząc takie życie, jakie mam teraz.

Już jakiś czas temu świadomie zrezygnowałam z bezpiecznej przyszłości w postaci własnego domu, biegających wesoło dzieci, w towarzystwie golden retrievera, stałej pracy i corocznego urlopu z biurem podróży. To był pierwszy krok do realizacji siebie i swoich pragnień. Jednak z jakiejś przyczyny, stanęłam w miejscu, w chwili, gdy otworzyłam sobie w końcu drogę do realizacji tych ambicji. Możliwe, że wtedy było za wcześnie, może wciąż potrzebowałam czasu, by dojrzeć do tej myśli i świadomie popełnić krok w jej kierunku, godząc się, że nie zawsze będzie bajkowo, ale że przynajmniej chcę spróbować. Mam 25 lat, aktualnie za ten wpis powinnam spotkać się z linczem twórców kampanii “nie zdążyłam urodzić dziecka”. Jestem jednak wdzięczna, że wciąż mam możliwość dokonywania własnych wyborów, dzięki czemu zyskuję pewność, że nikt po latach nie ucierpi z powodu mojej frustracji o niespełnione ambicje i pragnienia. Nie jesteśmy tacy sami.

I zamierzam tkwić w swojej naiwności oraz marzycielskiej wizji przyszłości, bo jeżeli sama nie spróbuję o nią zawalczyć, choćby miało mi nic z tego nie wyjść, to nie mam prawa oczekiwać, że cokolwiek się zmieni, a tym bardziej narzekać, że jest mi źle – to był mój wybór.

Jeśli nie ustalasz celów dla siebie, jesteś skazany na pracowanie przy osiąganiu celów kogoś innego.

— Brian Tracy

Photo: Creative Commons license (CC0) – unsplash.com

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

14 komentarzy

  • Reply
    Ehdi Mars
    Czerwiec 27, 2015 at 16:12

    To co jest najważniejsze w poznawaniu siebie to szczerość. Poważnie … najczęściej osobą, którą najbardziej oszukujemy jesteśmy my sami. Znajdujemy sobie multum różnych wymówek ale one nie są prawdziwe, po prostu nie chcemy sobie wprost powiedzieć przykrych rzeczy – np. jesteś leniwa, niezoragnizowana i takie tam. Ja czasem siebie oszukuje ale świadomie i później sama się z tego śmieje. Raz na jakiś czas sprawdzam rzeczy które wrzuciłam na półkę “nie lubię” i okazuje się, że coś się zmieniło. Fajnie jest poznać samego siebie, zbudować własną tożsamość i żyć w zgodzie ze sobą.

  • Reply
    Justyna Rolka
    Czerwiec 17, 2015 at 21:08

    Najważniejsze, ze czujesz się w zgodzie sama ze sobą, mam wrażenie i czuję, że jesteś taka prawdziwa:) Czuję, że Jesteś;)

  • Reply
    Agnieszka Kawula
    Czerwiec 17, 2015 at 14:56

    Wpadłam tu na chwilę relaksu i inspiracji. Gratuluję. Trzymam kciuki. Mocno pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku ;-). Niech Cię prowadzi Twoja wewnętrzna magia :-).

  • Reply
    Kamil Macher Mr K.
    Czerwiec 16, 2015 at 13:50

    Dawno mnie tutaj nie było, ale to dobrze. Mam co nadrabiać ; )

  • Reply
    patibloguje
    Czerwiec 16, 2015 at 10:10

    Twój tekst mnie również skłonił do refleksji. Faktycznie, często zastanawiam się, jak będzie wyglądało moje życie za 5, 10 lat, ale złapałam się na tym, że nie robię nic, by się znaleźć w tym miejscu. Czas mija, a ja tego nie widzę – idę w przeciwnym kierunku, dokładnie tak jak mówisz. Teraz jest chwila, by zatrzymać się, przemyśleć i ruszyć biegiem po swoje marzenia, jakiekolwiek by nie były.

  • Reply
    Dagmara Piekutowska
    Czerwiec 16, 2015 at 09:45

    Przeczytałam wczoraj Twój wpis dwa razy. Zastanawiając się w jaki sposób mogłabym skomentować. Po prostu poszczególne słowa i emocje wydawały mi się niezwykle bliskie. Tak naprawdę to nie wiem kim naprawdę jestem, lecz wiem kim chciałabym się stać. Znam swoje mocne i słabe strony. Wciąż jednak nie wszystkie. Moja wykształcenie sprawia, że przeszłam szereg testów określających moją osobowość. Cóż, pewnie wynik byłby teraz zupełnie inny. Dokładnie dwa lata temu zrezygnowałam z wszystkiego. Z uroczego domu na przedmieściach, stałej pracy, opcji pozostania na Uniwersytecie, życia wypełnionego monotonią, spokojem i bezpieczeństwem. Spakowałam walizkę i zmieniłam swoje życie z dnia na dzień. Już wcześniej wiedziałam, że to zrobię. Nawet jeśli te myśli nie do końca była uświadomione. Zabrakło mi odwagi na przyznanie przed samą sobą, że jest to coś czego potrzebuję. Po prostu nie wpisywało się w żadne społeczne wzorce. Odkrywałam kim jestem przez sześć miesięcy. Stworzyłam zupełnie inną osobę i wciąż ją tworzę. Zgodnie z własnymi pragnieniami i ambicjami. Mój partner także podąża tą drogą. Wychowywałam się w rodzinie spełnionych osób i sama chciałabym taką stworzyć.

    • Reply
      Adrianna Zielińska
      Czerwiec 16, 2015 at 10:59

      Przyznam szczerze, że jest wiele rzeczy, o które chciałabym Cię zapytać, bo to, co pozmieniałaś, a czym cząstkowo się już podzieliłaś, jest bardzo interesujące i inspirujące jednocześnie, z mojej perspektywy o tyle silniej, że sama noszę się z podobnymi planami. Poniekąd zazdroszczę Ci tej odwagi – ja, choć przyznałam się przed samą sobą i uświadomiłam sobie kim jestem i czego potrzebuję, wciąż zastanawiam się jak powinnam się teraz zachować i jakie kroki podjąć dalej.
      Gratuluję Ci wytrwałości i konsekwencji, a przede wszystkim tak świadomych wyborów przy jednoczesnym… cieszeniu się życiem i czerpaniu z niego garściami :) To naprawdę piękna sprawa.

      • Reply
        Dagmara Piekutowska
        Czerwiec 16, 2015 at 14:47

        Tak naprawdę to wszystko było przepełnione strachem i niepewnością. Miałam wiele momentów, w których się wahałam. Chcąc po prostu zrezygnować ze wszystkiego. Zaczynając żałować swoich decyzji, bądź po prostu myśląc, że w rzeczywistości nie wiem czego chcę. Czasem nie warto czekać na odwagę. Po prostu spełniać swoje marzenia. Kierować się instynktem. Nawet jeśli popełnimy błąd- nic się nie stanie. Zaczniemy od od początku. Wierzę, że uda Ci się spełnić wszystkie Twoje pragnienia.

        P.S pytać możesz o wszystko ;)

  • Reply
    AnuŚka Bąbik-Daniło
    Czerwiec 15, 2015 at 19:44

    Kiedyś robiłam ten test osobowości, ale już nie pamiętam wyniku, więc sobie powtórzę. Dobrze wiedzieć do czego chce się dążyć. W takim razie: ODWAGI! :)
    P.S. Tak czułam, że jesteśmy równolatkami…;)

    • Reply
      Adrianna Zielińska
      Czerwiec 16, 2015 at 08:45

      Aj, szkoda, że nie pamiętasz, bo miałabyś bardzo ciekawe porównanie – wtedy i dziś, po latach :)
      I dziękuję! :)

  • Reply
    daywithcoffee
    Czerwiec 15, 2015 at 19:19

    Ja jestem najlepszym dowodem na kreatywność studentów przed sesją- w weekend zamiast się uczyć to zmieniałam szablon bloga, a dzisiaj nie mogę się odpędzić od komputera. Deser, obiad no i kompot truskawkowy też ugotowany. Cóż, jeszcze cała noc przede mną :P

    • Reply
      Mateusz Żłobiński
      Czerwiec 15, 2015 at 21:10

      A jakie miłe potrafi być wtedy leżenie i patrzenie w sufit :) to uczucie miałem dawniej przed nauką albo wizytą u dentysty :)

    • Reply
      Adrianna Zielińska
      Czerwiec 16, 2015 at 08:50

      Uwielbiam pracować nad zmianami szaty graficznej bloga, z zupełnie nieznanych mi przyczyn, te długie godziny i zarwane noce sprawiają mi ogromną przyjemność, także rozumiem doskonale, że mogło Cię to skutecznie odciągnąć od obowiązków ;)

      • Reply
        daywithcoffee
        Czerwiec 16, 2015 at 08:52

        Zawsze się to tak kończy- “tylko zmienię to i to”, a po całym dniu grzebania w html i innych tego typu pracach wychodzi zupełnie nowa szata graficzna, z której jest się dumnym :)

    Leave a Reply