Odkąd prowadzę Alabasterfox, wykonałam prawdopodobnie znacznie więcej DIY, aniżeli przez ostatnie, dajmy na to, 15 lat mojego życia. Ostatnie robótki ręczne pamiętam jeszcze z czasów szkoły podstawowej, a dokładniej z lekcji techniki – jak to szybko minęło!

Tym razem weszłam jednak na znacząco wyższy level, aniżeli zabawa wyłącznie z farbą i pędzlem – postanowiłam podziałać na żywych organizmach, a obiektami moich poczynań były niczemu winne… sukulenty. Od dawna marzyła mi się kompozycja skalniaków zamknięta w domowym terrarium, nie wiedzieć jednak czemu, odkładałam ten pomysł na “po świętach”, “po konferencji”, “po sesji”, “po…”, aż uznałam, że skończyły mi się wymówki, nim jeszcze zdążyłam sobie przypomnieć o nadchodzącym urlopie.

Niestety jak na złość, przez długi czas nigdzie nie mogłam znaleźć interesujących mnie roślinek, zwłaszcza w kolorach, jakie widuje się tylko na Pintereście. Z pomocą przyszła mi… kaktusiarnia online. Tak, zamówiłam roślinki pocztą. Myślałam, że obgryzę dzisiaj wszystkie paznokcie, w oczekiwaniu na listonosza, bo szczerze martwiłam się, że przesyłka utknie gdzieś na magazynach Poczty Polskiej, na cały weekend. Ku mojej uldze, paczka dotarła w mniej niż 24 godziny. 8 roślinek bezpiecznie przemierzyło Polskę, więc mogłam przystąpić do pracy.

.niezbędne gadżety

• naczynie / doniczka / akwarium / półmisek / w zasadzie to cokolwiek, ostatecznie niektórzy wykorzystują nawet stare obuwie
• wybrane sukulenty
• ziemia do kaktusów
• żwirek do drenażu
• kamienie dekoracyjne na wierzch kompozycji
• folia / papier do zabezpieczenia obszaru roboczego

Nie mam ręki do roślin, tu przyznaję się bez bicia, dlatego bardzo możliwe, że sukulenty są moją ostatnią deską ratunku, jako że jak do tej pory, wszystkie kwiaty doniczkowe, które kiedykolwiek posiadałam, prędzej czy później sukcesywnie mnie opuszczały.

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

.od czego zacząć?

.drenaż

Kompozycję zaczynamy od wysypania drobnych kamyków na spód wybranego naczynia. Ja użyłam tych sprzedawanych w sklepie zoologicznym (około 5 zł za całkiem sporą torebkę), jako naturalne podłoże do akwariów – wysypałam na dno grubszą warstwę, tworząc tym samym drenaż. Ze względu na brak dziurek na dnie naczynia, które pełniłoby rolę odprowadzania nadmiaru wody, konieczne było zastosowanie alternatywy, co skutecznie rozwiązały ciasno ułożone kamyczki, przysypane warstwą czystej ziemi. Takie rozwiązanie zgromadzi ewentualny nadmiar wody, musimy jednak pamiętać, że skalniaki nie potrzebują zbyt dużego i częstego podlewania, a ich naturalnym podłożem są obszary kamieniste.

.ziemia

Zdecydowałam się na taką, która jest przeznaczona wyłącznie do kaktusów i sukulentów, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać zwykłą ziemię, jednak wzbogaconą dodatkowo torfem. Gdy już wysypiemy warstwę ziemi, możemy zacząć delikatnie umieszczać w niej nasze rośliny, uważając, by nie traktować ich zbyt gwałtownie i na siłę, bo łatwo o uszkodzenie i gubienie listków. Gdy kompozycja jest gotowa, należy delikatnie podociskać nierówności, tworząc spójną całość przy pomocy palców oraz … łyżeczki. Gdy nasze sukulenty są niewielkich rozmiarów bądź ułożone ciasno obok siebie, palce mogą nie sięgnąć, dlatego u mnie łyżeczka sprawdziła się naprawdę świetnie :)

Zapomniałabym! Jeżeli chodzi o ziemię – podłoże do kaktusów znajdziecie w każdym sklepie ogrodniczym, a duży worek to koszt zaledwie kilku złotych.

.kamienie

Na wierzch ostatnia warstwa żwirku / kamieni ozdobnych i w zasadzie to by było na tyle – kompozycja jest gotowa :)

.co należy wiedzieć o uprawie sukulentów?

→ warto znaleźć im nasłonecznione miejsce, np. parapet, jako że nie lubią cienia, jednakże uważajcie na ostre, zwłaszcza to popołudniowe słońce.
→ wzmożony okres podlewania sukulentów przypada na wiosnę (okres intensywnego wzrostu), jednakże i tu nie należy przedobrzyć, raz na 2 tygodnie w zupełności wystarczy, latem może zajść częstsza potrzeba, ale i tak wcześniej upewnijcie się, że podłoże zdążyło przeschnąć. Te roślinki nie lubią zbyt dużej wilgoci.
→ rozpoczynając nawożenie, poszukajcie specjalnego nawozu do kaktusów i sukulentów, a zasilenia dokonujcie dopiero na wiosnę, kończąc latem. Świeżo przesadzonych sukulentów nie nawozimy wcale.
→ przesadzania roślinek, jeśli zachodzi potrzeba, najlepiej jest dokonywać wczesną wiosną, jeszcze przed rozkwitem.  Świeżo po przesadzeniu, nie podlewajmy naszych sukulentów.

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Stworzyliście już kiedyś coś podobnego? A może macie własną kolekcję, którą chcielibyście się pochwalić? Oszalałam na punkcie sukulentów, to też wszelkie sugestie dotyczące miejsc, w których mogę znaleźć nietuzinkowe odmiany, przyjmę z największą przyjemnością! :)

Main photo: Creative Commons license (CC0) – unsplash.com

24 odpowiedzi

Odpowiedz

Które konkretnie sadzonki kupiłaś? :) Bo nie mogę ich znaleźć na tej stronie.

Odpowiedz

Poniżej zamówienie, które tam złożyłam :)
ECHEVERIA eupatriata
HAWORTHIA caespitosa
SEDEVERIA
SEDUM nussbaumerianum
CRASSULA rogersii
SEDUM adolphii
PACHYPHYTUM compactum

Odpowiedz

Olbrzymia (jak dla mnie) jest kaktusiarnia w Rumii, nad Zatoką Pucką :) Pani ma swoją szklarnię na podwórku, widać, że uwielbia sukulenty, a ma ich odmian mnóstwo! Poprzednich wakacji kupiliśmy kilka, są piękne. Jedynym minusem były robale, wełnowce, które przywiozłam z tej szklarni :/ co nie zmienia faktu, że warto chociaż jechać i zobaczyć ;)

Odpowiedz

Pytasz o te trzy maleństwa w białych mini-doniczkach? :) https://instagram.com/p/1ez-iysfxW/

Są z Mensa Home :)

Z kolei żywe sukulenty zamówiłam tutaj: http://kaktusy.firestorm.pl/category.php?id_category=8

Odpowiedz

Dokładnie o te maleństwa pytałam! Tak coś czułam, że jakoś codziennie wyglądają identycznie;) Też mam takie jedno maleństwo. Dzięki za link, widzę, że i ceny fajne, więc coś sobie zamówię! :)

Odpowiedz

Dodam tylko, że przesyłka była błyskawiczna, choć bardzo się martwiłam, że utknie mi przez weekend na poczcie, a roślinki tak pieczołowicie zapakowane, by nie uległy żadnemu uszkodzeniu, że aż się zdziwiłam :) Także z czystym sumieniem mogę polecić, zwłaszcza, że sama zamierzam tam jeszcze wrócić.

Odpowiedz

Zastanawiałam się kilkukrotnie czy te 🌵 na Twoim IG to sztuczne czy prawdziwe, przyznasz się? :) Bo ja mam jednego sztucznego, który towarzyszy czasem moim zdjęciowym śniadaniom ;) mój teść uwielbia kaktusy, ale u nich w mieszkaniu wszystko słabo rośnie, więc przeniósł je na działkę, pięknie wyglądają w pobliżu oczka wodnego! Zainspirowałaś mnie, mam gdzieś u rodziców ceramiczne buciki, pięknie wyglądałaby w nich takie maleństwa! Zdradzisz adres kaktusiarni?

Odpowiedz

pięknie to wygląda! rzeczywiście, kolory niczym z Pinteresta. może jesteś dla siebie zbyt surowa w kwestii kwiatów? może jednak nie jest tak źle? ;) moja droga przywracania jedynego kwiata w domu do życia była żmudna i pracochłonna – niestety, nie udało się (co mnie nie zaskoczyło). odtąd, postanowiłam – jedynymi będą te cięte, nimi potrafię się zajmować! :)

Odpowiedz

Uwielbiam świeże, cięte kwiaty w wazonie, ich widok działa na mnie zadziwiająco kojąco, a poranki są znacznie przyjemniejsze :) Niestety nie jestem wstanie utrzymać żadnego nie-kaktusowego przy życiu, więc pozostają mi wyłącznie cięte, tak więc tu mamy dosyć podobnie ;)

Odpowiedz

Twoja kompozycja wyglada przepieknie. Podobnie jak Ty, nie mam reki do kwiatow i niestety co jakis czas sie skusze na maly, piekny doniczkowy kwiatek, ktory po miesiacu nadaje sie jedynie do wyrzucenia.
W dziecinstwie za to mialam pelen parapet kaktosow, wiec chyba pora, abym sie pogodzila z faktem, ze tylko one sa w stanie ze mna wytrzymac :)

Odpowiedz

Ale niektóre są naprawdę piękne! Zwłaszcza te kwieciste odmiany :)

Odpowiedz

Są niesamowite! Koniecznie muszę pomyśleć nad stworzeniem takiej kompozycji. Jak tylko znajdę trochę więcej czasu :)

Odpowiedz

Ja niestety, choć bardzo bym chciała, nigdy nie mogę zrealizować wszystkich pomysłów DIY, które mnie oczarowały. Blogi są ich niesamowitą kopalnią, szkoda tylko, że brakuje na to wszystko właśnie czasu, ale i nierzadko… miejsca ;)

Odpowiedz

U mnie w takich sytuacjach pojawia się syndrom ‘przejściowego mieszkania’. Wiem, że muszę zmienić mieszkanie, więc wszystko odkładam na to nieokreślone “później”.

Odpowiedz

Świetny pomysł:) Jeszcze nie tworzyłam podobnych kombinacji, ale dzięki Tobie mam nadzieję, że zacznę;)

Odpowiedz

Śliczne! Też bym chciała ale ja nie mam ręki do kaktusów własnie :D Wyobrażasz sobie? Mam przepiękne kwiatuszki doniczkowe a pogrzebałam już kilka kaktusów :O Ps. gdzie się wybierasz na urlop, bo jeśli się gdzieś chwaliłaś to chyba mi to umknęło :P

Odpowiedz

Przyznaję, nie wiem jak to możliwe! Chyba, że zrobiłaś Amazonię, zamiast Sahary :D
A co do urlopu – wspomniałam tylko raz, więc to dość oczywiste, że mogło umknąć :) Pierwszy wyjazd (damn, to już za kilka dni!) mamy na Maltę :) W połowie sierpnia wybieram się z kolei do Hiszpanii, do Barcelony :) Kiedy Ty uciekasz? :> A trochę tego było, pamiętam Twoją listę!

Odpowiedz

Ale świetnie! U mnie się trochę pozmieniało :D Został Rzym! W weekend Ostrava :D I jeszcze kilka mniejszych wyjazdów ale zamiast Pragi i Wiednia chyba Wilno, Drezno i Londyn! Mam nadzieję że uda się wszystko :D

Ale tego dużo! :) Londyn jest cudowny, kurczę wieki tam nie byłam, zazdroszczę bardzo! :)

Odpowiedz

W kompozycje dotąd się nie bawiłam, bo akurat – tak jak piszesz – do kwiatów trzeba mieć rękę i miłość, a ja nie za bardzo lubię koło nich chodzić. Stąd w moim mieszkaniu są tylko wytrzymałe gatunki, nawet ze dwa tygodnie wytrzymują bez podlewania ;-) Sukulenty to coś dla mnie.

Odpowiedz

Ciekawy pomysł na urozmaicenie zwykłego kwiatka. Genialne jest to pierwsze zdjęcie! :)

Odpowiedz

ślicznoty!

Odpowiedz

Super pomysł, zrobie sobie takie na studenckim mieszkaniu jak powrócę w październiku :-) ja do tej pory też zamordowałam nawet najbardziej, wg mamy, wytrzymałe roślinki :-)

Odpowiedz

Skądś to znam ;) Dlatego przestałam się oszukiwać i idąc za potrzebą posiadania żywych roślin – kupiłam właśnie sukulenty :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.