Postanowiłam jeszcze przez chwilę pozostać w temacie wnętrz i DIY, nawiązując do poprzedniego wpisu o motywacji w pięknej formie. Chcę Wam pokazać, skąd wziął się pomysł na taką oprawę i jak go wykorzystuję na co dzień. Zapraszam Was do mojego miejsca pracy.

Otoczenie zawsze było dla mnie ważne – czysta przestrzeń to coś, bez czego trudno jest mi się skupić na pracy. Gdy mam dookoła siebie zbyt wiele niepotrzebnych rzeczy, działają one na mnie bardzo rozpraszająco, między innymi właśnie dlatego, tuż po przeprowadzce do wynajmowanego mieszkania, dokupiliśmy z M. drugie biurko – jego a moja przestrzeń to dwa różne światy, a nie wyobrażam sobie, by pod tym względem, którekolwiek z nas musiało się dostosowywać do drugiej osoby; z biurkiem jest jak z szafą – każdy powinien mieć swoją.

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Niespełna rok temu, będąc na zakupach w IKEA, wpadła mi w oko dość nietuzinkowa ramka. Od razu zobaczyłam ją nad swoim (jeszcze wtedy małym) biurkiem, więc trudno było mi zrezygnować z tej wizji. Kosztowała niespełna 30 zł, jednak perspektywa, która stanęła mi w tamtej chwili przed oczami, była warta znacznie więcej. Co z nią zrobiłam? Postanowiłam stworzyć kolaż inspiracji, który jak się później okazało, miałam zmieniać regularnie co 2-3 miesiące, w ramach odświeżania wnętrza. Uznałam, że zamiast rearanżowania pokoju i kupowania nowych dodatków, wystarczy mi w nim zaledwie jeden element, który będzie wprowadzał powiew świeżości, ilekroć odczuję potrzebę zmian. Wraz z sezonowymi kwiatami, spełnia się w tej roli doskonale.

A tak przedstawiała się ramka na przestrzeni ostatniego roku (brakuje tylko bożonarodzeniowej wersji, którą możecie zobaczyć w tym wpisie):

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Obrazki mają wymiar 13 cm x 18 cm. Koszt wywołania 8 takich zdjęć to około 12 zł, jednak umówmy się, nie jest to żadna zaporowa kwota, a jednak wnętrze zyskuje piękne odświeżenie. Co umieszczam w ramkach? Z reguły są to zdjęcia, które zrobiły na mnie większe wrażenie, niż inne, a te z kolei zwykle zapisuję na rolce swojego aparatu poprzez screen’a, żeby móc później wrócić do autorów, ilekroć potrzebuję zaaranżować nowy kolaż. Tym razem wybór padł na dwa cytaty: pierwszy (“Life…”) znajdziecie tutaj, drugi (“Kindness”) w poprzednim wpisie. a także sześć zdjęć niżej wymienionych autorów – ich twórczość w pełnej okazałości znajdziecie oczywiście na Instagramie:

› zdjęcie nr 1, autorstwa lily__rose
› zdjęcie nr 2, autorstwa emicio
› zdjęcie nr 3, autorstwa gypsyone
› zdjęcie nr 4, autorstwa loree.1
› zdjęcie nr 5, autorstwa kate_yak dla katesofficial
› zdjęcie nr 6, autorstwa thehautepursuit

fotografie_jesień_małe

W chwili, gdy zobaczyłam te fotografie po raz pierwszy, od razu wiedziałam, że zostaną ze mną na dłużej. Odczucia z nimi związane były na tyle silne, że przez jakiś czas zapragnęłam mieć je bliżej siebie, a nie tylko w telefonie, stąd też pomysł, by udekorować nimi mieszkanie. Potrzeby, podobnie jak inspiracje, zmieniają się nieustannie, dlatego chcę płynąć wraz z nimi.

Wersja na nadchodzący kwartał wygląda u mnie tak:

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Chyba nie muszę dodawać, że wraz z umieszczeniem tych zdjęć, chciałam Wam gorąco polecić ich autorów? :) A może śledzicie kogoś, kto jest dla Was niesamowitą inspiracją, a kim chcielibyście się podzielić? Jeśli tak to śmiało!

33 odpowiedzi

Odpowiedz

Adrianno, powiedz mi proszę, czy to jest jednolita konstrukcja, czy osiem oddzielnych ramek? Jeśli oddzielne ramki, na czym powiesiłaś / czym przyczepiłaś je do ściany? Klasycznie, gwoździk w ścianę, czy jakiś lepki wynalazek? Pytam, bo widzę, że nie wiszą zawsze tak samo, na środkowym zdjęciu są inaczej zaaranżowane, ale czy to nie jest obrócona o 90 º cała konstrukcja?
A pytam, bo planuję, jak sobie coś podobnego za monitorem na pustej, białej ścianie powiesić. Zainspirowałaś mnie :)

Odpowiedz

Hej! To była gotowa ramka, cały czas zresztą jest dostępna w IKEA :)

Odpowiedz

Mam pytanko…może głupie, ale bardzo mi się spodobała opcja z umieszczaniem instagramowych zdjęć w ramkach. Czy robisz screenshot zdjęć na instagramie a potem je wycinasz w jakimś programie? Czy jest inna możliwość zapisu instagramowego zdjęcia bez używania opcji screenshot. Jeżeli używasz programu do wycinania zdjęć np.paint to czy po wywołaniu zdjęcie nie traci na jakości?

Odpowiedz

Zazwyczaj prosiłam autorów o większą rozdzielczość, pisząc do nich maila, a jeszcze na początku sięgałam do kodu źródłowego danego zdjęcia, za pośrednictwem oficjalnej strony Instagrama :)

Odpowiedz

jak wspaniale, że trafiłam na ten wpis grzebiąc w Twoim przecudownym blogu :)
zmotywowałaś mnie abym w końcu kupiła biurko i tak przearanżowała przestrzeń abym w końcu miała swój kącik w domu :) brakuje mi biurka, szuflady, pudełeczka na pierdoły :) piękne jest to Twoje miejsce i zainspirowało mnie do tego abym pomyślała jak chce aby wyglądało moje :)

Odpowiedz

Ach, zupełnie zapomniałam o tym wpisie :) Moje miejsce pracy znacząco ewoluowało od września, choć minęło tylko 5 miesięcy! Ale ta przestrzeń zmienia się nieustannie razem ze mną, w zależności od dawki inspiracji, jakiej potrzebuję w danym okresie. I szczerze mówiąc – uwielbiam plastyczność tego kącika. Nic nie jest stałe i wszystko mogę dowolnie modyfikować, tworząc co jakiś czas zupełnie inną estetykę.
Trzymam mocno kciuki, by udało Ci się stworzyć coś na podobnej zasadzie – aby inspirowało Cię i zmieniało się razem z Tobą w zależności od Twoich aktualnych potrzeb :)

Odpowiedz

Napatrzeć się nie mogę! Na instagramie już się śliniłam Twoje biurko, ale tym razem przesadziłaś z ilością ładnych rzeczy na tak małej przestrzeni. :)

Odpowiedz

Przepięknie! Marzy mi się taki kącik. Na razie wydrukowałam sobie takie inspirujące zdjęcia i stworzyłam okładkę na notes studencki. ;)

Odpowiedz

Genialna inspiracja! :) Nigdy nie interesowałam się fotografią, nie oglądałam zdjęć, także nie znam żadnych takich, ale muszę przyznać, że bardzo mnie zainspirowałaś w tym temacie :) Dobrze się składa, że akurat mam remont u siebie, to na pewno coś nadrobię w tej w kwestii :)

Odpowiedz

Właśnie spojrzałam na moje biurko… masakra..teraz nie dziwię się, że większość czasu spędzam na kanapie z laptopem na kolanach i nie mogę w takiej pozycji zabrać się do nauki-bo moje biurko odstrasza…zmobilizowałaś mnie żeby coś z nim zrobić-nie przemalować ale zorganizować na nim przestrzeń tak aby chciało się usiąść i pracować. Piękne czyste wnętrze a ramka-wystarczy podnieść głowę lekko do góry i już przychodzi inspiracja i uśmiech:) ps. muszę sprawdzić czy u mnie w ikei będzie taka mniejsza komódka-troszkę uporządkowałaby mój chaos :) pozdrawiam:)

storklem.blogspot.no

Odpowiedz

Pięknie urządzone miejsce – aż chce się pracować! Uwielbiam taki styl, choć z drugiej strony kocham żywe barwy… Dlatego właśnie w moim obecnym pokoju mam kolory, a w tym, w którym będę się lokować na studiach stawiam na minimalizm. :)

Odpowiedz

Akurat na czas studiów, minimalizm to zdecydowanie dobry kierunek :) Im mniej później do przewożenia, tym lepiej ;)

Odpowiedz

Świetnie urządzona przestrzeń. Marzy mi się taka w moim nowym mieszkaniu ;)

Odpowiedz

Grunt to mieć właśnie co urządzać, a później już z górki, dlatego najtrudniejsze za Tobą :)

Odpowiedz

Wow, zupełnie mnie nie dziwi, że u Ciebie tak cudnie;) Ty, Twoje wpisy, Twoja przestrzeń – pasujecie do siebie idealnie;)

Odpowiedz

Pięknie! Też lubię tak minimalistycznie! I ta biel! *.* A ramka świetna :) I fajnie, że można sobie tak zmieniać aranżację, bo właściwie bez żadnych kosztów odświeżasz odrobinę przestrzeń a to zawsze działa motywująco :)

Odpowiedz

Udowodniłaś, że wcale nie trzeba wydawać dużo, żeby odmienić wnętrze. Świetny jest pomysł, z tym kolażem. Nie tylko fajnie to wygląda, ale też dostarcza codzienną dawkę inspiracji.

Odpowiedz

Chyba nawet nie muszę wspominać o tym, że jestem wprost zachwycona. Nie tylko tym pomysłem, lecz także nowym zestawieniem. Niezwykły klimat i szerze mówiąc mój ideał, jeśli chodzi o miejsce pracy i inspiracji. Poza tym polecane profile są zniewalające.

Odpowiedz

Bardzo lubię Twoje poczucie estetyki. Bardzo! Zdjęcia obłędne!

Odpowiedz

pięknie :)

Odpowiedz

Ramka jest świetna, ale tymczasowo bardziej skupiłam się na tej biała mini-komódce – możesz powiedzieć gdzie ją kupiłaś?

Odpowiedz

Próbowałam zlokalizować na stronie IKEA dokładnie tą, którą sama posiadam, ale znalazłam już tylko 6-szufladkową: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60216356/ :) Ta na 4 kosztowała bodajże 29,99, a biały kolor: https://www.alabasterfox.pl/tablica-kredowa-w-ozdobnej-ramce-diy/ ;)

Odpowiedz

Dziękuję, świetny pomysł z pomalowaniem. Też mam białe biurko bez szuflad, które aż prosi się o taką komódkę :)

Nie jest duża co prawda, ale na drobne rzeczy i przybory jak znalazł :)

Odpowiedz

Wygląda to super! Marzy mi się takie własne, domowe biuro, ale wszystko przede mną :)

Odpowiedz

Marzy mi się takie białe, jasne wnętrze, ale z popielatymi elementami, albo w jasnym brązie. Tak jasno i przejrzyście. Twoje foty działają na mnie uspokajająco :) to chyba właśnie bijący z nich ład i porządek.

Odpowiedz

Ja również przepadam za połączeniem bieli i szarości, a już zwłaszcza w garderobie, choć z przyjemnością urządziłabym tak również i wnętrze mieszkania, byle z dodatkiem zielonych roślin :)

Odpowiedz

Twoja przestrzen wyglada niesamowicie inspirujaco. Uwielbiam Twoje wpisy z cyklu Motywacja w pieknej formie. Juz kilka grafik zdobi moje mieszkanie. Dzis wydrukowalam kolejne i nie moge sie doczekac kiedy ramki zawisna na scianach. Jest to mala rzecz, a niesamowicie zmienia wnetrze.
Musze koniecznie przejrzec zdjecia, wybrac ulubione i sprobowac stworzyc inspirujacy kolaz. Dziekuje za kolejna dawke motywacji i inspiracji :)
A.

Odpowiedz

Jest mi bardzo miło :) To niesamowita motywacja, by kontynuować ten cykl, a nagroda, jaką otrzymuję w zamian, jest bezcenna – pięknie dziękuję za te słowa :)

Odpowiedz

piękne biuro! <3 gdzie kupiłaś białą skrzyneczkę?

Odpowiedz

Niestety nie pozwolę sobie na taki szał u siebie w domu ze względu na brak ścian – wiem głupie. U mnie nie ma ścian, to wcale nie jest żart i nie mieszkam w kartonie! :D Sprawię sobie takie design dopiero gdy będę miał dom, który wybuduję lub kupię, oczywiście z białymi ścianami. Marzy mi się moje własne, małe stacjonarne centrum dowodzenia, w którym będę mógł zrobić sobie informatyczno – elektroniczny bunkier. W końcu pozbyłbym się wszelkich kabli.

Co do Twojej aranżacji, o ile tak to można nazwać, to jestem pod wrażeniem. Naprawdę, w tym komentarzu nie ma za grosz mojego cynizmu. ;) Bardzo intryguje mnie trzecia fotka (gypsyone). Co do kwiatków… Jakoś nie przepadam za chabaziami. Jedyne co mam, to orchidee, która mnie oszukuje, pije wodę i nie robi niczego konkretnego, co mogę uznać za przydatne. Zastanawiam się nad zakupem kolejnych kamiennych aniołów, mam ich kilka. Postawię sobie jeden przed moim domem, będzie miał ze 2 metry wysokości! :)

Odpowiedz

Ciebie intryguje, a mnie nieco męczy z jednego powodu – bardzo podobają mi się takie jasne (!) rękawy u kobiet, na tyle, że widzę je nawet u siebie, jednak to tak znacząca (i zbyt przyciągająca uwagę) ingerencja w wygląd zewnętrzny, że wciąż usilnie odciągam te myśli na bok. Jeszcze ;)
p.s. wciąż nie wiem, co masz na myśli mówiąc, że nie masz ścian ;p

Odpowiedz

Pióro wygląda bardzo dobrze i strasznie przyciąga, uważam, że gdybyś dorzuciła takie “rękawy” całość straciłaby urok, ale to kwestia indywidualna i moje zdanie.

No nie mam ścian, ot po prostu. Zamiast nich są panele drewniane :P – i moje marzenie o takim bielaskowym wnętrzu tapla się w grząskim mule.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.