Wokół Instagrama dosłownie zawrzało, odkąd dwa dni temu serwis wprowadził nową funkcję o nazwie Stories. Opinie jak dotąd są podzielone, jednak co do jednego panuje zgodność: Snapchat w Instagramie. Pytanie tylko, czy ta opcja jest naprawdę taka zła jak ją malują?

Przyznaję, że nigdy nie byłam entuzjastką Snapchata, ale niespełna 3 miesiące temu postanowiłam założyć tam konto ze względu na chęć prowadzenia relacji z podróży. Zazwyczaj dość skąpo udostępniam zdjęcia na Instagramie i raczej nie przekraczam liczby 2/dzień, dlatego to było dla mnie alternatywne rozwiązanie. Dość dobre, ale wychodziło różnie, jednak starałam się. Z kolei po powrocie z Malediwów przekonałam się nieco bardziej, bo naprawdę ucieszyłam się z możliwości bycia na bieżąco z osobami, z którymi rozstałam się na lotnisku w Dubaju. To była swego rodzaju namiastka.

Inaczej zupełnie wyglądało to na Instagramie, gdzie obserwuję głównie te osoby, których prace w jakiś sposób mnie inspirują, ale w większości są to autorzy, których nigdy nie poznałam. Snapchat pod tym względem był dużo bardziej osobisty.

Na Instagramie śledzę około 170 autorów i nigdy nie ukrywałam tego, że nie dodaję osób z grzeczności, był zresztą nawet o tym kiedyś tekst. Każdy kliknięty przeze mnie follow ma za sobą jakieś znaczenie, inspirację albo myśl mi towarzyszącą, dlatego też nie mam teraz problemu z niechronologicznym wyświetlaniem postów.

.najciekawsze vs. chronologiczne

Z punktu widzenia obserwatora nie robi mi to żadnej różnicy, ponieważ niezmiennie, odkąd korzystam z tej aplikacji, przewijam ścianę aktualności do momentu, w którym po raz ostatni dałam serduszko przy zdjęciu, czyli do czasu mojej ostatniej wizyty. Żadne zdjęcia nie znikają, Instagram przede mną niczego nie ukrywa, układa je jedynie w innej kolejności. Haczyk jednak jest taki, że przy liczbie osób, które obserwuję, mogę sobie na to pozwolić. Schody pojawiłyby się, gdybym podglądała na raz kilkuset użytkowników. Ale wtedy to by nie miało dla mnie większego sensu, jeśli mam być z Wami szczera, bo na Instagramie poszukuję czegoś bardzo konkretnego. Co się jednak stało, gdy moja ulubiona społecznościówka wprowadziła Stories?

Wow! Ci ludzie są tacy prawdziwi!

Te osoby, które obserwuję, śledziłam tylko na Instagramie – nie przenosiłam ich nigdy na Snapchata. Ba! Nie wiedziałam nawet, czy w ogóle mają Snapa. I nagle autorzy, których nierzadko podziwiałam za ich zapierające dech w piersiach kadry, udostępniają nieidealne zdjęcia i podobne też video, w dodatku ze sobą w roli głównej, czy chociażby z pracy nad zdjęciami – uzupełniają treści, którą udostępniają w swoich galeriach. Mówią, ruszają się, są tacy prawdziwi – są tacy jak my wszyscy.

Przyznaję, Stories mnie wkręciły. Ale siląc się na lekki obiektywizm – weźmy pod uwagę, że cała ta akcja to ogromne ułatwienie dla osób, które nigdy nie miały Snapa. Ten serwis dosłownie przyszedł do nich, a w dodatku mogą aktywnie z niego korzystać nie wychodząc ze swojego dotychczasowego domu. Mało tego – nie muszą budować społeczności w innym serwisie, bo mając to zaplecze właśnie na Instagramie – czy to nie jest idealne rozwiązanie?

.dla kogo?

Dlatego tak, uważam, że dodatek Stories jest kierowany głównie do osób, które mają już konta na Instagramie, aniżeli w celu ściągnięcia nowych użytkowników. To niesamowicie ułatwiające życie narzędzie, które eliminuje konieczność skakania pomiędzy dwoma serwisami. Publikując zdjęcie na Instagramie, od razu możemy wrzucić InstaSnapa bez sytuacji: kurczę, znów zapomniałam wrzucić Snapa (a zjadłam już tę ogromną pizzę).

A skoro jesteśmy przy temacie publikowania bieżących relacji – nie uważacie, że ekipa Marka Zuckerberga, bardzo zgrabnie wprowadziła zmiany? Osoby niezainteresowane Stories, kompletnie mogą je zignorować, bo funkcjonalność Instagrama pozostała bez zmian. Funkcja jest tak delikatnie wdrożona w serwis, że spokojnie możemy zadecydować, czy chcemy mieć z nią coś wspólnego czy nie, bo w żaden sposób nie wpłynie ona na nasze użytkowanie, jeśli nie będziemy tego chcieli.

Mówi się, że cały pomysł ze Stories to odwet za to, że Snapchat odrzucił ofertę Facebooka. Czy pomysł Marka był desperacki? Prędzej zawierzę temu, że zapobiegają sytuacji, która mogłaby nadejść poprzez stagnację, ale w desperacki ruch raczej nie uwierzę, za wcześnie na to. Poza tym, na początku lipca, Snapchat wprowadził funkcję Memories – czy to przypadkiem nie jest coś podobnego do galerii zdjęć na Instagramie? ;)

I wiecie, gdy tak myślę o tym wszystkim, to zastanawiam się skąd to całe demonizowanie nowego narzędzia. Instagram dodał rozszerzenie, z którego można skorzystać, dając sobie jednocześnie nowe możliwości na interakcje z obserwatorami, bądź kompletnie zignorować ten fakt, gdyż nie wpływa on w żaden sposób na dotychczasowe użytkowanie serwisu.

.kolejne zmiany na Instagramie

Zmian jednak nie koniec. Do końca miesiąca zapowiadane jest wdrożenie możliwości przekształcenia konta na firmowe – do tej pory opcję tę otrzymali tylko niektórzy użytkownicy. Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem. Profil biznesowy to nie tylko dodanie przycisku kontakt, to przede wszystkim statystyki.

Wyświetlenia: całkowita liczba wyświetleń posta.
Zasięg: liczba unikatowych kont, które zobaczyły post.
Kliknięcia przekierowujące do witryny: liczba kont, które na profilu firmy kliknęły link przekierowujący do witryny.
Aktywność obserwujących: średnia liczba codziennych wizyt na Instagramie obserwujących Cię osób.

— źródło: www.facebook.com/business/help/788388387972460

Kolejną zmianą jest jeszcze planowane wprowadzenie moderacji komentarzy, ale o tym póki co wiemy niewiele, a w zasadzie tylko to, o czym wspomniał washingtonpost.com. Ma to na celu stworzenie możliwie najbardziej przyjaznego środowiska dla normalnych użytkowników, czyli stop hejterom i mowie nienawiści. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.

A jakie są Wasze odczucia względem Stories? Korzystacie albo chociaż obserwujecie innych? Dajcie znać :)

Photo: Creative Commons license (CC0) – unsplash.com (by Jaelynn Castillo)

22 odpowiedzi

Odpowiedz

Mi się bardzo podoba Instagram Stories. Widzę w tym kolejną szansę na budowanie relacji ze swoimi odbiorcami. Można być bardziej autentycznym, prawdziwym , ale także można pokazać wiele ciekawych rzeczy , np. kulisy, udzielać krótkich porad, pokazywać nad czym pracujemy, robić zapowiedzi tego, co się pokaże niebawem. Można w fajny sposób budować markę:) Ja jestem na tak :)

Odpowiedz

Myślę, że stories zostało stworzone by konkurować ze spapchatem, trochę insta im pozazdrościło popularności. Gdyby to nie wpłynęło na jakość aplikacji to by w porządku było ale czym więcej się zmienia tym bardziej się wiesza.

Pozdrowionka :)

Odpowiedz

Ja oglądam stories innych, ale sama jeszcze nie działałam w tej kwestii. Snapchata założyłam niedawno i kontaktuję się przez niego głównie ze znajomymi, jakoś nie do końca jestem do niego przekonana. Za to Instagram odwiedzam codziennie.

Bardzo ciekawy wpis i świetny blog!
Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Świetnie, że Instagram się rozwija i oferuje przydatne zmiany, które w pakiecie z początkową ideą, wprowadza kompaktowe rozwiązania! Jednak dla mnie Instagram to Instagram, więc jeśli chodzi o to, to zostaję przy Snapchacie. Co do ilości obserwowanych osób, wyświetlania zdjęć i tak dalej… mam podobnie jak Ty – nie obserwuję z grzeczności i preferuję uważne przeglądanie nowości :)

Odpowiedz

Mnie Snapchat jakoś nie przekonał, ale Instagram Stories wciągnął z chwilą pojawienia się. Może to z sympatii do tego medium (uwielbiam Instagrama)? Dla mnie Instagram Stories to fajne rozwiązanie, bo mam 2in1 – nie muszę zmieniać aplikacji, żeby “podejrzeć” znajomych, nie muszę też znać nicków, które mają na Snapie, no i nie muszę nikogo dodawać, bo mam już ich na Instagramie, a teraz dodatkowo mogę zobaczyć tych, których nie znam jeszcze osobiście – tak jak napisałaś – jacy się prawdziwi :-)
BTW – Twój profil to mistrzostwo świata. Zupełnie nie wiem jak mogłam ominąć Twoją prezentację na See Bloggers. Coś musiało mnie odciągnąć ;-)

Odpowiedz

U mnie pojawiło się dzisiaj. Całego instagrama dopiero się uczę, choć już chwilę go mam. Nowego jestem ciekawa, tym bardziej, że na snapa się nie zdecydowałam. Ciekawy tekst. Ściskam Ilona.

Odpowiedz

Szczerze mówiąc jeszcze się temu nowego narzędziu nie przyjrzałam. Zawsze nieufnie podchodzę do nowych rzeczy i w sumie lubię Instagram takim, jakim był. Ale z czasem pewnie – jak ze wszystkim.. i ja zacznę korzystać.

Odpowiedz

Ja mam mieszane uczucia co do tego. Ludzie i tak już zbyt wiele czasu poświęcają na portale społecznościowe, facebook, snapchat, instagram, twitter i milion innych. Dokładając coraz to więcej funkcji do każdej z tych aplikacji będziemy na nich spędzać jeszcze więcej czasu. Co kto lubi, ale dla mnie i tak już tego jest za dużo. Nie wiem czy tak się zestarzałam z dniem moich 19. urodzin, czy to coś innego :)

Odpowiedz

Ja mam bardzo mieszane uczucia co do Stories, bo po prostu to całkowite ściągnięcie ze snapa. Już tak przyzwyczaiłam się do tego starego i tak go polubiłam, że głupio mi być nielojalną wobec niego. Z drugiej jednak strony – instagram daje mi możliwość trafienia do dużo większej grupy odbiorców, ale – zastanawiam się czy powinnam wrzucać na insta dokładnie to samo co dotychczas wrzucałam na snapa? Jakoś głupio mi pokazywać zwyczajne życie na Insta, a nie biorę pod uwagę wrzucania materiału i tu i tu podczas podróży, bo już mam problem ze zbyt długim siedzeniem na social mediach podczas wyjazdów. Nie chciałabym codzienności wrzucać na snapie, a pięknych miejsc tylko na insta.
Czekam za to na resztę zmian i odpowiedź snapa. :)

Odpowiedz

Bardzo mi się spodobały Stories właśnie dzięki takiej osobistej odsłonie osób, których do tej pory oglądałam tylko zdjęcia! Snap (nie)stety nie działał na moim telefonie więc nie miałam opcji tam działać, a teraz gdy obie opcje są w jednym serwisie nawet sama się do stories przekonałam we własnym wydaniu. Dla mnie na plus :)

Odpowiedz

Insta się rozwija! Ja chyba jestem konserwatystką bo mi najbardziej podoba się w tej pierwotnej formie i przyznam, że nie śledzę Stories, to już by było za dużo :)

Odpowiedz

Mi się bardzo ta opcja podoba z podobnych względów co u Ciebie – wszyscy którzy mnie inspirują są w jednym miejscu i to, że mogę podglądać ich codzienność, kulisy za wystylizowanymi zdjęciami. Napisałam nawet o tym tekst u siebie ;)

Odpowiedz

Wątpię, że to odwet :). Facebook na przestrzeni ostatnich lat wprowadzał bodajże 2 razy aplikacje, które kradły pomysł Snapchata (vel. znikające treści). Po kilkunastu miesiącach je zamykał, bo nikt z nich nie chciał korzystać. To musiało być frustrujące :D Stories na IG będą spoko dla tych, co mają tam więcej followersów niż na Snapie i dla tych, co nie potrafili nigdy ogarnąć duszka. Pomysł może i dobrze wprowadzony, ale ohydnie zerżnięty. Raz, że nie pierwszy raz. Dwa, że Facebook skopiował od Snapa o wiele więcej (i dalej będzie to robił). Trzy – jest wciąż mało opcji.

A co do Memories – pomysł jest genialny, bo masz bibliotekę zdjęć Snapów. Niestety, zgrywane Stories nie odtwarzały się na pececie (wina nie wiadomo czego), a tak wszystko pozostaje w chmurze i można łatwo wyszukać. Źle tylko, że pozwolono wreszcie wrzucać zdjęcia z rolki aparatu… no, ale cóż.

Odpowiedz

Uwielbiam Snapa, ale przyznam szczerze, że… Zapominałam o nim. Dlatego Stories w Instagramie podobają mi się jeszcze bardziej – jest większa ogładalność już od pierwszego dnia i nie ma mowy, żebym któregoś dnia nie odwiedziła apki.
Z drugiej strony bardzo współczuję ekipie Snapa, bo coś czuję, że powoli tworzy się monopol na wszystkie fajne apki.

Odpowiedz

Dla mnie jest to mega pozytywna zmiana! Tak, jak Ty – na Snapie obserwowałam kilka wybranych osób, natomiast na Insta mam grupę obserwowanych, którzy mnie inspiruja, etc. Nigdy wczesniej nie wyszukiwałam ich na snapie, moja aktywność w stosunku do nich kończyła sie na Instagramie. Aż tu nagle widze ich, słyszę, patrzę co robią i jak robią. Dla mnie zmiana genialna👆🏼

Odpowiedz

Powiem szczerze, że bardzo się zdziwiłam wchodząc i widząc pewnego dnia nowe “kółeczka” na instagramie. Osobiście nie korzystam, jeszcze. Przyjęłam nowość sceptycznie, ale kurcze – mogę obserwować prace i normalne życie osób, które wcześniej często były dla mnie tylko anonimowymi kwadracikami. Jeden minus – nie wiem, czy to tylko u mnie, ale nowe “snapy” raz co jakiś czas się zacinają i ich oglądanie nie jest już takie przyjemne.

Odpowiedz

Na razie pozostaję przy zdjęciach bo nie czuję się na siłach aby tworzyć krótkie filmiki. Czas pokaże :)

Odpowiedz

Podoba mi się. Nie miałam Snapa i nie korciło mnie by go założyć. Teraz mam jego funkcje na Insta i nawet mi się podoba. Przyszło do mnie niespodziewanie i może nawet skuszę się kiedyś by coś nagrać :)

Odpowiedz

Nie ładnie z ich strony, że tak zerżnęli wszystko jak leci ze Snapa. Niestety a może stety, największą zaleta Snapograma jest to, że można dalej budować swoją społeczność w trochę inny i nie ograniczony sposób. Na Snapie jest to bardzo utrudnione. Zobaczymy jak to się wszystko rozwinie. Niestety Snapogram ma o wiele gorszą jakość zdjęć i filmów niż Snap. Mam nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany i cóż, trzeba będzie się przesiadać na Insta..

Odpowiedz

Snapa nie miałam, natomiast cs Stories uważam, że całkiem zgrabnie to stworzyli. Tak jak piszesz, jest to uzupełnienie już istniejącego konta, bez narzucania czegokolwiek

Odpowiedz

Snapchat nie jest moją bajką. Próbowałam się w niego wkręcić, ale nie wyszło. Podobnie rzecz się ma ze stories na Instagramie. Jasne, oglądam co jakiś czas, co wrzuciły osoby, które obserwuję, ale sama się nie udzielam. To chyba trzeba czuć a przede wszystkim chcieć ;) Snapchata zainstalowałam tylko dla (co jakiś czas) ciekawych filtrów do nałożenia. Zastanawiam się coraz poważniej nad odinstalowaniem, skoro te same rzeczy mogę obejrzeć nie wychodząc ze zdecydowanie lepszej aplikacji (a ile ten snapchat zżera internetu i baterii…).

Odpowiedz

Ja też założyłam Snapchata chyba niecały miesiąc temu i nie zdążyłam się przyzwyczaić do korzystania z aplikacji, a tu IG wprowadza to samo. I muszę przyznać, że jestem zachwycona, bo zdecydowanie ułatwiło mi przepływ informacji z czytelnika bloga i obserwatorami na insta. A Snapa mogę pożegnać, jedno do obsługi mniej ;)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.