Motywacja w pięknej formie

Motywacja w pięknej formie

Mam słabość do cytatów, aforyzmów, jak i głębokich, a zarazem prostych myśli. Dawniej miałam ambitny plan zapisywania tych ważniejszych sentencji – w jakimś notesie, zeszycie, w zasadzie to gdziekolwiek. Jak się pewnie domyślacie, nic z tego nie wyszło, a jedyne maksymy, które przewijają się u mnie na piśmie, znajdują swoje miejsce w dzienniku bądź właśnie tu, na blogu. Aczkolwiek jak tak teraz o tym myślę – może jednak warto coś takiego założyć? Przeklinam swoje lenistwo.

Jest jeszcze jedno miejsce, w którym gromadzę te istotniejsze dla mnie słowa – drukuję je i ozdabiam nimi mieszkanie, dosłownie. Najczęściej kończą w kolażu, nad moim miejscem pracy (kompozycję wymieniam średnio co dwa – trzy miesiące, co możecie najczęściej zaobserwować na Instagramie) albo w ramkach, które stoją tuż obok półek z książkami.

Kilka dni temu, przygotowując sobie kolejne propozycje, zajęłam się poszukiwaniem nowych fontów, jako że od dawna żadnych nie kupowałam – niestety te autorskie, czyli tym samym często ciekawsze (choć to nie reguła) są płatne, co jednak boli najbardziej – nie mało.

Despinada Script

Despinada jest przeokrutnie drogim fontem i zarazem najdroższym w tym zestawieniu, ale jeżeli tylko pracujecie kreatywnie, tworząc plakaty, zaproszenia, materiały reklamowe i graficzne, to zdecydowanie warto go mieć w swoich zbiorach. Krój ten został zaprojektowany przez Ricardo Rousselot w roku 2010, a obecnie można go dostać m.in. na myfonts.com za kwotę 60$.

Bebas Neue

Uwielbiam ten krój, bo nie dość, że jest całkowicie darmowy, to jeszcze przegenialnie wygląda na prezentacjach multimedialnych czy plakatach (w nagłówkach), zwłaszcza w zestawieniu z Helveticą Neue. Font stworzony w 2010 roku przez Ryoichi Tsunekawa.

TastyTwo

TastyTwo, Modern Script Typeface, autorstwa MyCandyMagz. Młody, tegoroczny twór, który przyznaję – skradł moje serce. Font ma podstawę Regular, a dodatkowo możemy modyfikować poszczególne litery, dodając ozdobniki w postaci zaciągnięć pojedynczych liter. Na podglądzie kroju, gdy klikniecie w powyższy obraz, zobaczycie 4 wersje, z czego dwie są całkowicie pokreślone – to właśnie te ozdobniki, których należy używać raczej skromnie, aby nie wyszedł efekt, jak na prezentacji ;) No tak, i zapomniałabym, jego koszt to 15$, a jest do kupienia w creativemarket.com.

insolente

Insolente został zaprojektowany przez dwóch autorów: Julien Saurin i Fanny Coulez w roku 2013. Podobnie jak w przypadku TastyTwo, mamy dodatek w postaci ozdobników, których możemy użyć, ale nie musimy – akurat w przypadku tego kroju wychodzi to różnie, dlatego pod tym względem zdecydowanie bliższy jest mi font od MyCandyMagz. Jak to wygląda kosztowo? Ponownie mamy 15$.

Amatic

I na koniec pozostaje uroczy Amatic, dość popularny ostatnimi czasy, zwłaszcza, jeżeli Tumblr nie jest Wam obcy – font, jak i jego bliźniacze odpowiedniki, nagminnie używany przez blogerki (a i nie tylko) do tworzenia obrazów z cytatami. Amatic ma swoją wersję Regular jak i Bold, a zaprojektował go Vernon Adams w roku 2011. I wiecie co? Jest całkowicie darmowy!

W ostatnim czasie sporo czasu poświęcam nauce o typografii, dlatego bardzo możliwe, że to nie ostatni wpis, który poświęcę zagadnieniu, zwłaszcza, że mam już dwa kolejne obszerne tematy, którymi naprawdę chciałabym się z Wami podzielić, a które z pewnością przydałyby się Wam na co dzień, nie tylko w pracy kreatywnej ale i bieżącej obsłudze sieci, czy komputera.

Przygotowałam Wam jeszcze na koniec małą niespodziankę, bo kto wie, może nie tylko ja jestem takim freakiem pod względem cytatów w ramkach i na ścianach, dlatego – just in case, być może Wam się spodobają :)

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Pliki do pobrania w formacie PDF:

→ Be kind to yourself: pdf
→ Life doesn’t have to be perfect to be wonderful: pdf
→ Happiness is a state of mind, a choice, a way of living: pdf
→ We travel not to escape life, but for life not to escape us: pdf
→ Yesterday, today, tomorrow: pdf
→ When I was young (…). How can I die without seeing every inch of this world?: pdf

Photo on top: Creative Commons license (CC0) – kaboompics.com

Total
0
Shares
Komentarze: 29
  1. Zupełnie nieodkryta przeze mnie dziedzina… A mądre cytaty / afirmacje wypisuję na żótych karteczkach i przyklejam, gdzie pada wzrok najczęściej ;-)

  2. Po pierwsze – genialne zdjęcie wprowadzające wybrałaś! Po drugie – brawo, że Ci zależy na dobrym fontowym designie! Motywujesz mnie tym, że drukujesz sobie same cytaty. Ja mam tylko dwa, a w sumie myślę sobie, czemu nie więcej?! :) Uwielbiam dodawać słowa/napisy do moich zdjęć. Czuję, że zdjęcie jest pełniejsze, nabiera nowego wymiaru. Niestety mam problem z dobraniem fonta do zdjęć, stąd tylko te dwa cytaty w mieszkaniu…

    1. Może to zabrzmi dziwnie, ale… z tym fontami jest tak, że one narzucają pewien klimat. Oczywistym jest, że nie wybierzemy komiksowego kroju do poważnych nagłówków – mniej lub bardziej jakoś to ogarniamy, czasem nieświadomie, ale jednak; natomiast ja złapałam się na tym, że nawet wybrane przeze mnie cytaty… nie zawsze pasowały do kroju, którego chciałam użyć, zwłaszcza fonty typu script – niby ozdobne, niby a’la handwriting, a jednak chwilami wpędzały we frustrację, bo – to nie było to. Podobnie jest właśnie ze wspomnianymi przez Ciebie zdjęciami – kroje muszą oddawać charakter treści, brzmi abstrakcyjnie, ale tak to działa :) Jeżeli mi się uda, to sklecę kilka słów w tym miesiącu również i na ten temat :)

  3. Och, jak mi brakuje cytatów na ścianach. W moim domu rodzinnym, mój pokój obwieszony był dosłownie cały: różnymi karteczkami, kartkami z cytatami czy hasłami (tyle, że napisanymi ręcznie), a także plastycznymi dziełami moich znajomych. Odkąd mieszkam z mężem stawiamy na minimalizm. Niestety mieszkanie jest małe, więc nie mam “tylko swojego” kąta, gdzie mogłabym się “porządzić”, trzeba iść na kompromisy. ;) Ale chyba pójdę za Twoim przykładem i wydrukuję chociaż jeden jakimś ładnym fontem i wstawię do ramki. Wtedy Adam prędzej się zgodzi. ;)

    1. Przyznam szczerze, że uśmiechnęłam się pod nosem czytając Twój komentarz, jako iż chwilkę wcześniej odpisywałam @womanatwindow:disqus że delikatnie zazdroszczę jej tego zaangażowania ze strony jej partnera – zaangażowania w to, co pojawia się w ich mieszkaniu :) U Ciebie widzę, że jest jeszcze inaczej, choć również w tę stronę, u mnie natomiast… hulaj dusza, piekła nie ma – M. kompletnie nie interesuje się tym, co pojawia się w naszym domu, a skoro jest mu to tak obojętne, to też nie angażuje się w żadne upgrade’y :) I tu chyba naprawdę wolałabym, by ktoś nade mną stał i “czuwał”, bo nierzadko mam dziesiątki pomysłów w ultrakrótkim czasie… i większość realizuję na bieżąco.

      1. Haha, aż zjechałam w dół przeczytać waszą konwersację. Czuję, że mamy z Dagmarą bardzo podobnie – nawet jak powieszę firankę to było czasem kręcenie nosem. Nie wspominając o tym, że w obecnym mieszkaniu jesteśmy już prawie rok i dalej nie mamy żyrandola w salonie. Kupiłam przed przeprowadzką. Powiesiliśmy. Ale pewnego dnia po prostu wróciłam do domu, a żyrandola nie było. :D Uwierz mi, takie ciągłe kompromisy w tej kwestii to nie taka super przyjemna sprawa…;) hehe

    1. Bardzo mi miło wobec tego :) Zapewne jeszcze w tym miesiącu zamieszczę jeden wpis z tego zakresu, jako że aktualnie przygotowuję się do egzaminu z typografii, więc trochę do tej głowy wpada, a co lepsze – zostaje :)

  4. świetny post! ostatnio rozglądając się fontami, odkryłam jak okropnie-strasznie-przeraźliwie są drogie! w czołówce moich ulubionych bezapelacyjnie znajduje się Jacques&Gilles :) świetne postery!

    1. Ach, o nim też długo myślałam :) Bardzo przypomina mi mieszankę Insolente i TastyTwo, a jednocześnie tworzy zupełnie odmienny, unikalny efekt. Jest tak wiele pięknych fontów! Zaczynam mieć z nimi problem podobnie jak z książkami, zwłaszcza w e-wersjach – coraz więcej tych przeze mnie pożądanych, a budżet wciąż tak ograniczony :)

    1. Ty ramki, a ja z kolei powoli zbieram zdjęcia do nowego kolażu nad biurkiem – taki letni powiew świeżości :) Od pewnego czasu pomagam sobie screenami z Instagramu, abym łatwo mogła trafić do autorów po konkretne zdjęcie, dlatego już mi to nie zajmuje tyle czasu, co kiedyś, ale to właśnie z cytatami miewam najwięcej rozkminek – stąd też ten post :)
      Swoją drogą, chyba się do Ciebie uśmiechnę o jedno zdjęcie ;)

      1. To będzie dla mnie zaszczyt! :) Mam nadzieję, że podzielisz się efektem. To naprawdę brzmi interesująco. U mnie z cytatami jest taki problem, że N. jest niezwykle przeczulony na tym punkcie. Dla niego słowa mają ogromne znaczenie. Cytat, który zawiśnie na ścianie musi być analizowany co najmniej dwa tygodnie. Tym bardziej zaskoczył mnie przyznając, że wszystkie Twoje propozycje mu się podobają i mogę je zawiesić na ścianie :)

        1. Aż Ci trochę zazdroszczę tego rodzaju zaangażowania ze strony N. :)
          Natomiast Twoje zdjęcie już przywiozłam dzisiaj od fotografa, kolaż na nowo skomponowany, więc najpewniej jutro pojawi się na Instagramie – i oczywiście, że się podzielę, koniec końców to nie moje zdjęcia ozdabiają mi ścianę, więc z przyjemnością zaprezentuję autorów :)

        2. Zaangażowanie? Raczej negowanie wszystkich moich pomysłów ;) To aspekt, w którym najtrudniej jest nam osiągnąć kompromis :) Naprawdę natchnęłaś mnie tym kolażem. Od wczoraj zastanawiam się co by tutaj zrobić :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować