Przed podróżą: lista “to-do”

To już pojutrze (!), a że wypadałoby poczynić chociaż niewielkie przygotowania – pora zakasać rękawy. Poniżej 6 pozycji z mojej listy „to-do”, o które warto zadbać przed wyjazdem, jeżeli w podróż poza granicę naszego pięknego kraju wybieracie się samochodem.

.#1 absolutne must have – Assistance

Hiszpania, rok 2009, chłodnica wrze od kilku godzin, a regularne postoje nie pomagają. Wjeżdżamy na autostradę. Pada akumulator, nie mamy świateł awaryjnych, jest środek nocy, a dookoła nas same pola, w zasadzie nie mamy pewności co do naszej dokładnej lokalizacji. Dwoje z nas nie włączyło roamingu, trzeci nie ma zasięgu w telefonie, czwarty coś nie może uzyskać połączenia. 1 km do pomarańczowego telefonu. No to biegiem. Laweta, warsztat, setki euro i wiele godzin w plecy. Oczywiście – brak Assistance.

Zieleniec, rok 2010, środek zimy, ogromne zaspy, wjeżdżamy akurat serpentyną na Zieleniec. Z powodu koszmarnych warunków i niemożności podjechania autokarów i wielu samochodów pod górę, wszyscy masowo zaczynają zakładać łańcuchy na koła (tuż pod wjazdem po „okazyjnej” cenie 150 zł można było takowe zakupić, jeżeli akurat nie posiadało się własnych, a pomysł wybrania się na pobliską stację był zbyt niewygodny). Awaria samochodu. Notabene już innego samochodu – chłodnica wrze, samochód gaśnie. Brak Assistance.

Od tamtych wydarzeń nieważne z kim jadę, nieważne jakim samochodem jadę – zawsze upewniam się, że na czas podróży za granicę mamy wykupiony pakiet Assistance na wypadek jakichkolwiek trudności. Cena pakietów plasuje się w wysokości 60 – 100 zł / 2 tygodnie na terenie Polski i Europy. W 100% są to dobrze zainwestowane pieniądze, nawet, jeżeli ubezpieczenie się nie przyda, komfort psychiczny jest bezcenny.

.#2 oszacuj czas

Jeżeli decydujecie się na podróż objazdową lub jakąkolwiek inną formę, która nie polega na noclegu w jednym hotelu od dnia X do dnia i godziny X, to warto zadbać o ogólny zarys czasowy. Kiedy wyjeżdżacie, o której godzinie planujecie dojechać na miejsce, jak długo zajmie powrót, kiedy dokładnie chcecie/musicie (ostatni dzień urlopu?) być z powrotem w domu, a tym samym kiedy najpóźniej możecie opuścić odwiedzane przez Was miejsce, oczywiście z uwzględnieniem odpowiedniego zapasu czasu na ewentualne utrudnienia. Często jest tak, że plan zwiedzania pęka w szwach, a w praktyce wychodzi na to, że 1/3 jest czasowo nie do zorganizowania, bo dojazdy trwały zbyt długo, bo korki, bo gdzieś zahaczyliście nadprogramowo, bo wydarzyło się coś, co nie sposób było przewidzieć.

.#3 wyznacz trasę, sprawdź koszty

Może czasem warto ominąć nudne autostrady, które bardzo często nadkładają kilometrów, a skracają jedynie czas dojazdu, na rzecz pięknych i malowniczych widoków? Dodatkowo warto zorientować się wcześniej ile wynoszą płatne odcinki, którymi zamierzacie się poruszać, aby nagle się nie okazało, że po dojeździe na drugi koniec Europy, do Waszej wyśnionej Hiszpanii, jesteście o 100 EUR lżejsi z powodu opłat pobieranych na drogach, mostach i wiaduktach.

.#4 plan bez planu – świetnie, ale…
warto mieć plan B (lub w zasadzie A)

Bierzemy namiot i jedziemy na żywioł! Świetnie, życzę wszystkiego dobrego, naprawdę! Ale co jeżeli coś pójdzie nie tak i nagle w środku nocy wciąż będziecie w drodze, a w pobliżu zastaniecie jedynie brak perspektyw na jakikolwiek kemping? Przejrzyjcie wcześniej mapę, sprawdźcie kilka opcji, których w razie komplikacji na spokojnie możecie się złapać. W każdym odwiedzonym mieście, w którym zamierzacie się zatrzymywać, warto mieć choć jeden wyszukany wcześniej nocleg / pole kempingowe, na wypadek, gdyby plan: rozbijemy się dokładnie tam, gdzie nam się spodoba – nie do końca wypalił i to z różnych powodów.

.#5 znajdź pigułę
…informacyjną, na temat krajów przejezdnych

Jest w sieci strona WWW, która podsumowuje w kilku akapitach każdy kraj Europy: m.in. kwestie bezpieczeństwa, różnice w przepisach drogowych, informacje o tym, co zastaniemy po przekroczeniu granicy oraz oczywiście podstawowe informacje o kraju, a wszystko w naprawdę zwięzłej formie do przelecenia na szybko wzrokiem.

.#6 zapasy

Wrzućcie trochę prowiantu do tego dużego bagażnika. Tesco czy Kaufland w niskiej cenie zapewnią Wam podstawowe artykuły, a to, co dzięki temu zaoszczędzicie, możecie wydać na regionalną kuchnię w naprawdę przyjemnych miejscach. Po co tracić czas na hipermarket w odwiedzanym kraju, skoro podstawowe produkty będziecie mieli w bagażniku, a jedyne jedzenie na miejscu, jakie powinno Was zainteresować – będzie znajdowało się w okolicznych restauracjach i na głównych alejach.

Photo: Creative Commons license (CC0) – unsplash.com

Total
0
Shares
Komentarz: 1
  1. Na serio dobre porady :) Ja w tym roku na weekend majowy (najbliższy wyjazd :) ) jadę do Wiednia autobusem, lecz takie informacje warto znać. Można sobie przecież przypomnieć, gdy w końcu wyruszy się gdzieś daleko autem :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować