Featured Styl życia

Praca, której nie widać

Praca, której nie widać

Rozmawiałam ostatnio z dobrą znajomą, temat jakoś nam zszedł na wyjazdy, ale że nie przepadam za mówieniem o własnych planach, starałam się zgrabnie podłapać inny wątek. Nalegała. Wspomniałam więc o nadchodzącej kampanii, którą będę realizowała. Wiecie co usłyszałam w zamian? „Ty to masz szczęście”. Wait, what?

Zacznijmy od początku.

.co to jest marketing wpływowy?

Influencer marketing (also influence marketing) is a form of marketing in which focus is placed on influential people rather than the target market as a whole. It identifies the individuals that have influence over potential buyers, and orients marketing activities around these influencers.
en.wikipedia.org

Najprościej więc ujmując, marketing wpływowy to forma marketingu skupiająca się wokół wpływowych osób, które mogą mieć wpływ na ukierunkowanie decyzji zakupowych u innych. Stąd mamy pojęcie influencerów w odniesieniu do YouTuberów, Instagramerów, czy blogerów, którzy skupiają wokół siebie duże społeczności.

Kliknij, aby przeczytać o sprawie Elle Darby

.gdy pasja zmienia się w pracę

Założyłam bloga w 2014 roku. Mój Instagram wtedy jeszcze praktycznie nie istniał. Na co dzień pracowałam, a weekendami studiowałam. Wyjazdy były, ale tylko niskobudżetowe i to w czasie urlopu, którego nie było z kolei za dużo. Nikt mi nie pomagał finansowo. Trzeba było ogarnąć tak, żeby było dobrze. I było. Blog powstał w wyniku pasji. Instagram wyszedł przypadkiem, bo zawsze miałam zajawkę na zdjęcia. Nie planowałam wtedy prawie 130 000 osób, które będą chciały oglądać te zdjęcia, ani firm, które zechcą ze mną współpracować, a także wygłoszonych prelekcji. Byłabym skrajnie głupia, gdybym nie wykorzystała możliwości, jakie przyszły wraz z moim rozwojem na Instagramie. Ale! To nie pojawiło się znikąd. Od 2014 na blogu powstało kilkaset tekstów, większości z nich już niestety nie przeczytacie, ale na początku publikowałam co drugi dzień. Od 3 lat na Instagramie pojawia się codziennie minimum jedno nowe zdjęcie. Tygodniowo wykonuję ich od kilkuset do kilku tysięcy. Za każdym zdjęciem stoi przygotowanie, wykonanie, późniejszy transfer i obróbka, opis, aż w końcu publikacja. Teraz na profilu możecie obejrzeć ich tylko 1200, ale gdybym niektórych nie zarchiwizowała, byłoby pewnie łącznie około 2000.

.jak to nie zrobisz tego za darmo?

„Reprezentujemy zdrowy styl życia, nasze produkty są bogate w XXX, dlaczego nie chcesz ich wypromować bezpłatnie w ramach szerzenia kultury zdrowej codzienności?” Nie jest to dosłowny cytat, jednak z takim argumentem spotkałam się już dwukrotnie, ale zdarzały się też inne, mające podobny wydźwięk. W mojej głowie pojawia się wtedy pytanie, dlaczego mam pracować za darmo, tylko po to, aby druga strona mogła zarobić na sprzedaży? Bo warto tu podkreślić, że nie mówimy o żadnych Stowarzyszeniach, czy placówkach niosących pomoc potrzebującym. To są komercyjne firmy, które mają swoje produkty w co drugim sklepie.

.dlaczego reklama na Instagramie kosztuje?

Dziesiątki tysięcy wykonanych zdjęć, aby finalnie wybrać spośród nich 1200, które sprawią, że przez 3 lata zostanie ze mną prawie 130 tysięcy osób. To ludzie, którzy mi zaufali i którzy docenili moja pracę. Ludzie, dzięki którym mogę robić to, co kocham, którzy swoją opinią, motywują mnie każdego dnia do dalszej pracy. To codzienne publikacje, ogromne nakłady finansowe włożone w sprzęt, studio i rekwizyty do zdjęć. To poświęcony czas i nauka, bo wszystkiego nauczyłam się sama, nikt mi nie dał gotowego przepisu. Dlatego właśnie reklama na Instagramie kosztuje. I gdy ktoś pisze do mnie: „ale blogerka XXX zaoferowała nam niższą stawkę, czemu Twoja jest taka wysoka?” i wali do mnie tak bezczelnym argumentem, ujawniając dodatkowo poufne dane dotyczące innych osób, to ja podziękuję, ale nie będę zainteresowana taką współpracą.

.praca, której nie widać

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że życie influencera to niekończąca się sielanka. Szczerze? Czasami zastanawiam się, czy nie warto wrócić na etat, gdzie po 8 godzinach zamknę za sobą drzwi i nic mnie nie będzie interesowało. Pracuję wtedy, kiedy nie śpię. Pracuję w czasie prywatnym i na wyjazdach. W weekendy i w nocy. Pracuję, żeby być coraz lepszą w tym, co robię. A gdy nie robię zdjęć, to je obrabiam, tworzę teksty, odpisuję na maile, spotykam się z klientami, współpracuję z agencją, w ramach której prowadzę kilka firmowych profili innych firm, prywatnie robię też zdjęcia dla kilku kolejnych. I gdy to wszystko ogarnę… mogę spędzić wieczór z ludźmi, dzięki którym jeszcze nie oszalałam w tym pędzącym świecie. Niekiedy czas pozwoli i obejrzę odcinek ulubionego serialu. Ale przecież ja tylko „cykam fotki” i „mam szczęście”.

One more thing

Cover photo by Ivana Cajina on Unsplash

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

11 komentarzy

  • Reply
    WEEKENDOWNIK #4/2018
    Luty 16, 2018 at 15:53

    […] PRACA INFLUENCERA OD PODSZEWKI […]

  • Reply
    Mostecjuszka
    Luty 7, 2018 at 21:22

    Świetny wpis, i szczera prawda na temat pracy influencera, mi się tez nie raz usłyszało ze mam fajnie bo dostałam coś za darmo, tylko nikt nie pomyślał ze musiałam poświecić czas na zrobienie zdjec, dobry opis i publikacje. Ludzie którzy nie maja z tym styczności, widza nas z innej perspektywy, myślą ze jak ktoś jest bardziej popularny to ma już wszystko za darmo. Ale nawiazując do wspolprac, to niektóre agencje wymiatają! Może nie mam milionów na Ig, choć moje prawie 25 tys i tak robi Wow bo nie sądziłam ze będę miała kiedyś tak dużo osob u siebie, to czesto dostaje propozycje ze firma wysle mi rzecz (warta zazwyczaj grosze) za kilka zdjec, to nie wiem czy się śmiać czy płakać. To takie nie poważne…
    Uwielbiam Cię czytac, i czekam na kolejne super wpisy.
    Buziak :*

  • Reply
    Ilona
    Luty 7, 2018 at 13:49

    Praca jako Influencer, praca w IT, praca w marketingu… Zazwyczaj dla osób, które nie znają branży to wymarzone posady, bo wszystko “robi się samo”. Zdjęcia robi aparat, projekty – programy graficzne, a specjaliści od marketingu robią “coś” i siedzą na “fejsie”. Bardzo dobry artykuł :)

  • Reply
    STYCZNIOWE INSPIRACJE – DOM W KADRZE
    Luty 3, 2018 at 09:11

    […] 5. Ciekawy artykuł o pracy Innfluencera, której nie widać. Adrianna trafia w sedno. Przeczytajcie koniecznie tutaj. […]

  • Reply
    Kacper
    Styczeń 28, 2018 at 17:21

    Influencer marketing to z pewnością ciekawa ale też ciężka praca. Jednak w wielu przypadkach bywa też męczący dla odbiorców. Jest kilka “gwiazd” blogosfery, które reklamują w swoich kanałach social media wszystko co popadnie. Zachwalają wszystko jak leci, mimo, że na co dzień się nawet nie utożsamiają lub nie używają reklamowanych produktów czy usług. Przeglądanie ich kanałów to jak oglądanie niekończącego się bloku reklamowego na Polsacie. Warto o tym pamiętać bo to zjawisko staje się coraz bardziej powszechne. A chyba w blogosferze chodziło o coś innego? Miała być alternatywą dla tradycyjnych mediów. Niestety staje się miejscem gdzie coraz częściej brak jest subiektywnego contentu a jego miejsce zastępuje kasa. Dlatego rzetelna i prawdziwa jest tylko garstka, która nie żyje z reklam.

    • Reply
      Alabasterfox
      Styczeń 30, 2018 at 20:46

      Współprace to trudny temat i na nie trzeba by osobnego tekstu. Osobiście jednak uważam, że rzetelny twórca zawsze się obroni w gąszczu osób publikujących każdy dar losu, czy darmową próbkę. To co promujesz zależy wyłącznie od Ciebie i na tej podstawie kreujesz swój wizerunek, idąc dalej, tak postrzegają Cię później odbiorcy. Odnosząc to do Instagrama – jeżeli każde Twoje sponsorowane zdjęcie ma mniej więcej tyle samo polubień i zaangażowania w komentarzach, co standardowy post, to raczej nie jest z Tobą najgorzej, bo to często oznacza, że nie zamęczasz odbiorców reklamami, a dodatkowo wciąż interesujesz ich treścią, a promowane produkty są zgodne ze stylem życia, który przedstawiasz, więc nie odbiegasz od standardów i tego, po co przyszli Twoi odbiorcy. Zawsze myślę długodystansowo o produkcie. Jeżeli wiem, że nigdy więcej bym go nie pokazała, to nie wezmę takiej kampanii. Moi odbiorcy wiedzą, że jeszcze nieraz zobaczą daną rzecz po zakończonej akcji. Dlatego nie mogę skupiać się na grupie, która zrobi post na blogu w zamian za bluzkę za 20 zł, bo nigdzie wtedy nie zajdziemy. U siebie stawiam na jakość i staram się ją dostarczać każdego dnia, mając nadzieję, że zostanie do zauważone, a co jest dla mnie naprawdę ważne :)

  • Reply
    K
    Styczeń 28, 2018 at 13:30

    Dziękuję za ten tekst! :)

  • Reply
    Moni
    Styczeń 28, 2018 at 11:15

    Jesteś jedną ze szczerszych osób internetów<3 powodzenia w dalszym realizowaniu siebie:*

  • Reply
    beata.kobiela
    Styczeń 27, 2018 at 19:43

    Bardzo dobry wpis! Poproszę więcej :*

  • Reply
    Suli
    Styczeń 27, 2018 at 19:20

    Bardzo fajny wpis. Sama siedzę w digital marketingu i generalnie opinie na temat pracy w „sieci” nadal są, delikatnie mówiąc, lekceważące. Internet w pierwszej kolejności kojarzy się z rozrywką, czymś niepoważnym, a to nie te czasy już… Dobrze, że znasz swoją wartość i potrafisz ją wycenić. Brawo!

    • Reply
      P.
      Styczeń 27, 2018 at 19:35

      Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że problem ten tyczy się większości “internetowych/IT” branży (nie ograniczając tutaj tylko do tego; translacje też potrafią zostać uraczone komentarzem “przecież to tylko przepisać po polsku trzeba, przecież to łatwe”) – aż za często słyszę w branży IT, że po co zatrudniać tych wszystkich pracowników do działu, skoro wszystko działa.

      Ludzie po prostu nie znają się – nie potrafią też spojrzeć na to z innej perspektywy, a tego się nie zmieni łatwo.

    Leave a Reply