Świąteczne First Minute

Choineczkę? A może cyprysika? Za to na pewno zainteresują Was łańcuchy choinkowe, a jak nie to chociaż mikołaje z czekolady i kalendarze adwentowe.

Te ostatnie od października znajdziecie już m.in. w Tesco i w Kauflandzie, a świątecznym wyposażeniem uraczy Was Ikea w swojej niemniej świątecznej ofercie… First Minute. Pal licho, że do Bożego Narodzenia pozostało jakieś… 1,5 miesiąca. Chociaż jakby cofnąć się nieco w czasie, Tesco postanowiło tak bardzo dogodzić swoim klientom, że wystartowali z Bożonarodzeniowym asortymentem już na przełomie września i października (poważnie). To jest moment, którym głęboko wzdycham, bo przyznam szczerze – jak dotąd w samym listopadzie nie odważyłam się jeszcze wejść do jakiegokolwiek centrum handlowego, w obawie przed tym, co tam zastanę.

.gdzie leży granica?

Mam dziwne wrażenie, że z roku na rok grudniowa granica, która de facto wprowadza już Gwiazdkowy klimat (co w ostatnim miesiącu roku jest jak najbardziej na miejscu), jest sukcesywnie przesuwana na coraz wcześniej i wcześniej. Absurdem jest dla mnie kupowanie zniczy obok mikołajów z czekolady, no bądźmy poważni. Co jednak istotniejsze, zastanawiam się, czy sklepy naprawdę w ten sposób dostosowują się do potrzeb swoich klientów (czy naprawdę jest już tak duże zainteresowanie kalendarzami adwentowymi, podczas gdy po drodze mamy Halloween, Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny?). Kto z Was kupując znicze myślał kiedykolwiek o mikołajach z czekolady czy łańcuchach na choinkę?

.money, money, money…

Kilka dni temu czytałam artykuł dotyczący powodów, dla których świąteczny asortyment jest wprowadzany tak szybko w sklepach Tesco, w odpowiedzi można było przeczytać, że sieć robi w ten sposób ukłon w stronę swoich klientów, którzy to rzekomo już w okresie wczesnojesiennym poszukują… Bożonarodzeniowych towarów. Jak tak dalej pójdzie, to w styczniu będziemy kupować kurczaczki i wielkanocne zajączki, a że wiele sieci można wrzucić do jednego wora oznakowanego: “money, money, money, must be funny!”, to w zasadzie chyba mnie to już specjalnie nie zdziwi.

.last christmas w październiku – udane zakupy gwarantowane!

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nieco uogólniam, ostatecznie ostały się sklepy i centra handlowe, które jakimś cudem wciąż nie dały się wciągnąć w ten absurd (pytanie tylko jak długo). Ale nerwy mi puszczają, gdy wchodzę do sklepu, słyszę Last Christmas (przymierzalnia, niespełna 2 tygodnie temu w H&M) a na Facebooku ktoś wrzuca tegoroczną zimową reklamę Coca-Coli, z dopiskiem, że jest już reklama to i Święta czas zacząć (dobrze, że nie mam telewizora). Nim dożyjemy Bożego Narodzenia, połowa będzie miała jak zwykle dość tego klimatu.

.a jednak można to lubić

I tu w sumie naszła mnie ostatnia refleksja. Jest przecież grupa (poniekąd konsumentów), którą z pewnością to wszystko bardzo cieszy i nie ma dla nich znaczenia czy do Gwiazdki pozostał miesiąc, czy dwa, za to definitywnie na znaczeniu zyskuje “Mamo, kup mi!”.

Więc jak tam przygotowania do Świąt? ;)

Zdjęcia: Flickr.com

Total
0
Shares
Komentarze: 13
  1. Jak dla mnie gruuuuba przesada. Staram się jak mogę żeby nie ulec jeszcze temu świątecznemu nastrojowi! Bo później tak jak mówisz- wszyscy będziemy mieli tego dość. A nie o to chodzi… :/ Ogólnie bardzo to lubię, łatwo ulegam, piekę pierniczki i śpiewam świąteczne piosenki: ale w grudniu (i wtedy to jest normalne)! A nie początkiem listopada albo jeszcze wcześniej! Może zróbmy jakąś narodową akcję? :D

    1. Na myśl o pieczeniu świątecznych pierników od razu zaczynam przebierać nogami ;) Oczywiście obowiązkowo w świątecznym klimacie, w tym również muzycznym, ale to właśnie jest ta magia ostatniego miesiąca roku :)

  2. Przyznam, że pierwszy raz w tym roku widziałam obok zniczy już słodycze i ozdoby na święta i to własnie w Tesco. Jeszcze powiedzmy pół biedy jak te pierwsze zastępują drugie, ale razem? Z roku na rok zaczyna mnie to męczyć i w zależności od tego ile chodzę po sklepach “pachnących” świętami mam czasem ich już w połowie grudnia po dziurki w nosie. Chociaż Mikołaja z czekolady kupię wcześniej i aby się zemścić za to, że już jest odgryzę mu głowę. ;) Najwyżej potem tylko rózgę przyniesie.

  3. Ja juz kupiłam kalendarz adwentowy:) ale to chyba dlatego, ze moje starsze dziecko pierwszy raz będzie w miare świadome tych swiat i juz nie mogę sie doczekac. Co do prezentów to tez juz część kupiona, ale to z bardzo prostego powodu. Nie chce w grudniu latać w szale po galerii, wole spokojnie dokupić pare drobiazgi no i domowy budżet tak mocno nie oberwie

    1. Przyznam szczerze – nie wytrzymałabym siedzenia cicho tak długo, nie bez uchylenia rąbka niespodzianki (w efekcie pewnie całego prezentu i efekt wtedy żaden), zwykle jestem bardzo podekscytowana możliwością sprawiania bliskim prezentów, więc wyczekuję tego bardziej, aniżeli czy cokolwiek znajdzie się dla mnie. Dlatego podziwiam, za wytrwałość i takie rozplanowanie działań, ja zostawiam to zdecydowanie na grudzień (i przeklinam wtedy dzień, w którym muszę udać się do centrum handlowego) ;)

    1. Kalkuluje czy nie, świąteczny nastrój mocno przez to obrywa, żałuję, bo kiedyś ten czas był naprawdę szczególny, teraz coraz częściej spotykam się z podejściem byle tylko checked i mieć to za sobą. A to akurat efekt, na który sami najwyraźniej, jako konsumenci – pracujemy. Szkoda.

  4. ostatnio trochę się przeraziłam, kiedy 1 listopada zobaczyłam świąteczną reklamę Lidla (co prawda cudownie piękną, ale jednak – to przecież dopiero 1 listopad…!). od jakiegoś czasu staje się to przytłaczające, ale tak jak wspominasz, jest ogromna grupa konsumentów, która bez względu na to, kiedy pojawią się akcenty świąteczne, rozpoczyna zakupy i inne przygotowania. ja sama jestem wielką miłośniczką świąt, ale nie dajmy się zwariować – nie dwa miesiące wcześniej! aczkolwiek, grudzień coraz bliżej! :)

    1. Naprawdę sama już nie mogę doczekać się grudnia, to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku i według mnie też jeden z najbardziej klimatycznych okresów, ale tryb “oho, święta” włącza mi się dopiero po przekroczeniu specyficznej listopadowej bariery :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować