O celebrowaniu życia i relacjach

Już dawno wyzbyłam się obsesyjnego planowania, bo najlepszych rzeczy, które nam się przytrafiają, zazwyczaj nie da się przewidzieć. Ten tekst będzie o celebrowaniu życia w prostych krokach, poświęcam go w całości relacjom oraz o Instagramowi, który jest czymś więcej, niż wpatrzoną w telefon społecznością. .pola chabrów? Chyba dwa tygodnie temu Dwa, czasem trzy razy w miesiącu … Czytaj dalej

Sielanka w ogrodzie

Za każdym razem, gdy w mojej głowie pojawia się hasło: piknik!, od razu na myśl przychodzi mi sielankowa sceneria na plaży, czy wielkiej polanie. Rzadko kiedy w takich sytuacjach myślę sobie: centrum miasta. Jednak jak się okazuje, wcale nie trzeba uciekać w busz i dzicz, aby oderwać się od zurbanizowanych obszarów stanowiących część naszej codzienności.

Australia Road Trip

Plan był prosty – szybki skok na Wielką Rafę i powrót do Sydney, a stamtąd już niewielkim domem na kółkach 3000 kilometrów prosto do Adelajdy. I wszystko pewnie poszłoby całkiem zgrabnie, gdyby nie fakt, że nie mieliśmy kampera.

Szukając kangurów

Żyje ich tam dwa razy więcej niż ludzi, potrafią skakać na wysokość nawet 3 metrów, a ich prędkość dochodzi do 60 km/h, oprócz tego świetnie radzą sobie w wodzie. Narodowy symbol Australii stał się jednak niemałym wyzwaniem dla Australijczyków.

Our Table

Założenie jest proste: jedność, dobre jedzenie i pasja. A teraz wyobraźcie sobie winnice na tle zachodzącego w rytm muzyki słońca, wciąż nagrzaną po całym dniu ziemię i lekki wiatr towarzyszący końcówce lata. Tak właśnie zapamiętałam dni spędzone w Barossie, jednym z największych na świecie regionów winiarskich.