Początek roku to naprawdę świetny czas, by zaplanować szybki wypad do europejskiej stolicy światła. Tamtejsze zimy nie są tak mroźne jak nasze (choć ostatnimi czasy sytuacja za oknem bardziej przypomina zalążki wiosny, aniżeli środek zimy, jednak na potrzeby tego wpisu – przemilczmy ten szczegół), jednak co ważniejsze – w tym okresie unikniemy potykania się na każdym kroku o tłumy turystów – latem nie mogę Wam tego zagwarantować. Gratka dla miłośników wyprzedaży – od połowy stycznia, Paryż zamienia się dla Was w raj na ziemi – zimowe przeceny.

(kliknij w wybrane zdjęcie by powiększyć)

.tanie latanie

Ile liczą sobie linie lotnicze? Przyznam, że uwielbiam polować na tanie połączenia, nie wiem o co chodzi, ale jaram się jak dziecko, ilekroć udaje mi się wyrwać dowolne połączenie za kilka złotych (najtańszy jak do tej pory lot: 9,00 zł) – wtedy bywa, że lecę dosłownie w ciemno, choćby po to, aby się tylko przelecieć (wprost uwielbiam moment lądowania!, a o widokach w chmurach w ciągu dnia nawet nie wspomnę). Na spokojnie, w okolicach stycznia i lutego, znajdziecie bilety na dwa tygodnie przed planowanym terminem w cenie 59 – 79 zł. Nie ma ich za dużo, ale są, więc trzeba wybrać termin i poświęcić chwilę czasu na rozeznanie. Polecam Wam również aplikację Skyscanner (ja używam akurat w wersji na iPhone’a, nie wiem jak działa na innych systemach) – skupia większość linii lotniczych, dzięki czemu wybierając dany termin, uzyskujecie bieżący podgląd porównujący wszystkie interesujące Was połączenia danego dnia, a na podglądzie słupkowym, możecie lawirować między terminami i cenami, wyszukując najtańszych opcji.

W terminie, w którym leciałam, koszt z Wrocławia do Paryża Beauvais wyniósł 59 zł za jedną osobę, z kolei lot powrotny – 79 zł. Mamy więc samolot za 138 zł / osobę, w obie strony.

.gdzie znajduje się lotnisko Paris Beauvais?

To niestety lekkie utrudnienie wynikające z podróżowania tanimi liniami, podobnie jak w przypadku połączeń chociażby z Londynem, który ma 4 lotniska oddalone od centrum o 70 km każde, tak samo sytuacja wygląda z Paryżem, tyle, że lotnisko Paris Beauvais to niemalże 90 km. Ale nie martwcie się, dotarcie do stolicy jest dziecinnie proste – tuż po wyjściu z lotniska, wystarczy, że skierujecie się w stronę białych autokarów, a w kasie obok – kupicie bilet. Busy do Porte Maillot (stacja, która znajduje się w północno-zachodniej części centrum Paryża, tuż obok Łuku Triumfalnego), odjeżdżają co 20 minut. Podróż zajmuje około 1,5 h, a kurs jest bezpośredni, jego koszt wynosi 15,90 EUR (przy zakupie online) lub 17 EUR w kasie przy lotnisku. 17 euro po kursie 4,2 zł daje nam 71 zł za osobę w jedną stronę.

(kliknij w wybrane zdjęcie by powiększyć)

.komunikacja miejska

… czyli metro (bo umówmy się, nie ma co sobie zawracać głowy innymi środkami transportu). A już najlepiej własne nogi. Jednorazowy przejazd z punktu A do punktu B to koszt 1,80 EUR, liczmy więc 8 zł. I przyznam Wam szczerze bez bicia – ilekroć byłam w Paryżu, do metra zwykle wsiadałam tylko raz – z Porte Maillot do hotelu – nigdy później. Paryż jest tak zachwycającym miastem, że ukrywanie się w podziemiach stanowi zbrodnię w biały dzień. Nie bez powodu zrobiliśmy w drugi i trzeci dzień pobytu kolejno 34 i 22 km pieszo.

.hotele / hostele / pensjonaty

To jest moment, w którym odpalamy venere.com albo booking.com – wpisujemy miasto, zaznaczamy interesujący nas termin, pokój (w moim przypadku 2 – osobowy), zakres cen: 0 – 220 zł / dobę, ustalamy sortowanie po cenie i voila! Klikamy w interesujące nas pozycje, patrzymy na mapę gdzie się znajdują (polecam hotele wyłącznie w centrum – nie musicie wtedy nigdzie dojeżdżać, oszczędzając tym samym czas i pieniądze, a koszty noclegu naprawdę nie zwalają z nóg).

(kliknij w wybrane zdjęcie by powiększyć)

Dla mnie wyznacznikiem są Ogrody Luksemburskie, Luwr, a także wieża Eiffla – te miejsca muszę mieć nie dalej niż 5 km od hotelu. Gdy przeglądałam oferty na 2 tygodnie przed wylotem, spokojnie mogłam dostać 1* i 2* noclegi w cenie… 150 zł / pok. 2 -os. / dobę, co daje 75 zł na osobę za dobę. Oczywiście im dłużej będziecie zwlekać, tym mniejsza szansa, że zmieścicie się nawet w 220 zł / dobę, ale takich jak i znacznie droższych akurat nie brakuje.

W związku z tym, że rezydencja, którą sobie ukochaliśmy po pierwszej wizycie (Residence du Palais, zlokalizowana tuż przed wejściem do Ogrodów Luksemburskich), miała obłożone już wszystkie terminy, tym razem sama skorzystałam z booking.com – ostatecznie wypadło na hotel położony 500 m od Moulin Rouge i wzgórza Montmartre.

.dopasujcie hotel do swoich potrzeb i priorytetów

Tak naprawdę wszystko zależy od tego, czego szukacie w Paryżu. Jeżeli to Wasz pierwszy raz w mieście zakochanych i planujecie romantyczne klimaty, dopłaćcie za hotel, w celu zapewnienia sobie pełnego komfortu, jednak tym samym pożegnajcie się z low-cost’em.

Jeżeli zależy Wam na podbiciu miasta, a baza ma stanowić wyłącznie miejsce do spokojnej kąpieli, przebrania i przespania się – szukajcie pokoju z łazienką w hotelach 1* oraz 2** (tam z pewnością już takie znajdziecie – w paryskich hostelach i mniej prestiżowych hotelikach, bardzo popularne są wspólne łazienki, czy toalety – umiejscowione w części wspólnej każdego piętra, zdarza się też, że w pokoju jest tylko łazienka bez wc albo na odwrót). Jeśli jednak nie zależy Wam na tym, jak bardzo będzie zapchany odpływ i czy dadzą Wam ręczniki oraz zapachowe mydełka – rozejrzyjcie się za hostelami, najtańsze znajdziecie na booking.com już za 55 zł / os. / dobę w pokoju 2 os.; na potrzeby tego wpisu przejrzałam komentarze i opinie takich miejsc na booking.com i napiszę tylko: cóż, bywa różnie. Pytanie czego Wam potrzeba.

.reasumując, o czym warto pamiętać rezerwując nocleg? 

  • Sprawdźcie czy pokój ma łazienkę oraz toaletę.
  • Czy recepcja jest czynna całodobowo (jeżeli nie – musicie uprzedzić, że przyjedziecie później, jako że loty bardzo często odbywają się w godzinach późno wieczornych).
  • Dostosujcie standard hotelu do Waszych potrzeb i celu wyjazdu, jeżeli marzy Wam się filmowy klimat, w żadnym razie nie bierzcie hostelów, bo będzie płacz i zgrzytanie zębami z powodu rozczarowania, zwłaszcza, jeżeli ma być to niespodzianka dla drugiej osoby.
  • Check-in najczęściej następuje około 14 PM, Check-out około 11 AM, czasem 12.
  • Zapytajcie o hasło o wi-fi, możliwe, że to będzie Wasze jedyne źródło internetu poza pakietem z roamingu. W Paryżu szalenie trudno o niezabezpieczone hasłami sieci.
  • Śniadanie europejskie w obiektach to koszt zazwyczaj 4 – 6 EUR / os. (croissanty, dżemiki, nutelka, bagietki, kawa/herbata/sok – same pyszności, ale w pobliskich piekarniach jest ich znacznie więcej, dlatego polecam wyjście poza hotel w celu zjedzenia śniadania. Klimatyczna kawiarnia na paryskich ulicach? Why not!)

Biorąc pod uwagę tanie, jednak nie te skrajne, propozycje, wychodzi około 150 zł / pokój 2-os. za dobę, w przypadku pobytu 3 dniowego, korzystacie z 2 noclegów.

.podsumowanie twardych kosztów

  • Samolot: 138 zł
  • Dojazd z lotniska do miasta: 71 zł
  • Hotel: 150 zł (2 noce)
  • Dojazd z miasta na lotnisko: 71 zł
  • 1x metro: 8 zł

Łącznie: 438 zł (koszt za 1 os.)

Dokładnie tak – za 438 zł możecie polecieć do Paryża (a jeżeli traficie na poranne połączenie, to cały pierwszy dzień przed wami), przeżyć w nim 3 piękne dni i 2 cudowne noce, natomiast jeżeli nie ukończyliście 26. roku życia – skorzystać z dobrodziejstw sztuki za darmo (np. zwiedzić Luwr). 438 zł to twarde koszty techniczne, nie zawierają jedzenia, bo każdy musi je dopasować indywidualnie, nie zawierają również płatnych atrakcji, jako, że dla każdego co innego – wiadomo :)

Jeżeli zależy Wam wyłącznie na tym, aby tylko przejść się tamtejszymi ulicami, maksymalnie ograniczając wydatki – spokojnie przez te 3 dni możecie żywić się bagietkami, tanim, acz cudownym winem i wszelkimi croissantami; butelkę całkiem zdatnego do picia wina dostaniecie już za 3 – 5 EUR, croissanty od 1 EUR, podobnie bagietki. To w końcu takie francuskie :) Za kawę (espresso) zapłacicie mniej więcej 2 EUR, wszelkie kofeinowe udziwnienia – cena x2-3 i więcej.

(kliknij w wybrane zdjęcie by powiększyć)

.nawigacja

Nie wiem jak jest w przypadku Androida, ale jeżeli macie iPhone’a, to absolutnie KONIECZNIE, zaopatrzcie się w aplikację CityMaps2Go, pamiętając, by wcześniej pobrać do niej mapę Paryża. Działa poza siecią, doskonale namierzając Was w każdej sekundzie, mapy są szalenie dokładne, więc wystarczy, że zaznaczycie wszystkie kultowe (i te mniej) punkty, które chcecie zobaczyć i gotowe – telefon w dłoń, można ruszać w miasto! Nie zgubicie się, gwarantuję :)

.język za przewodnika

W miejscach publicznych, rodowici Francuzi nie chcą rozmawiać po angielsku. Koniec. Więc albo:

a) będą Wam odpowiadać na angielski po francusku
b) z fochem na twarzy przemilczą interakcję, obsługując Was przy tym raczej niechętnie
c) traficie na wyjątki, które nie potwierdzają tej reguły (czego szalenie Wam życzę)

.czy low-cost w Paryżu jest realny?

Oczywiście, pytanie tylko czy warto lecieć i szczypać się na każdym kroku. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zaoszczędzenie nieco większego zapasu gotówki i wybranie się w późniejszym terminie? Kubek grzanego wina za 5 EUR, wata cukrowa za 3,5 EUR, każdy rachunek w kawiarni na 15 EUR, każdy rachunek w piekarni na ponad 10 EUR, każdy makaronik w Paul’u za 3,2 EUR (na szczęście piszę o tych dużych), każdy makaronik w Laduree za 2 EUR (niestety tu już mówię o tych małych) – jednym słowem, konto i portfel cierpią, a my płaczemy wraz z nimi (choć już dopiero po wszystkim), ale to właśnie te drobne elementy stanowią cudowne dopełnienie wyjazdów. Odkrywanie nowych smaków, miejsc, poznawanie ludzi – to nieodłączne części każdej podróży.

A czy nam udało się przeżyć ten wyjazd low costowo? Nie, ale my też nie próbowaliśmy tego robić. Pojechałam tam z myślą, że wykupię wszystkie makaroniki w całym Paryżu. To mi się co prawda nie udało, ale w zamian wpadło całe mnóstwo innych rzeczy, które nieco podwyższyły finalne koszty. Jeżeli jednak komuś zależy – myślę, że da się to zrobić. Jak wspomniałam, wino i bagietki mają zacne! :)

28 odpowiedzi

Odpowiedz

Najtaniej i najwygodniej będzie się wam dostać z firmą Autoparis (lotnisko beauvais-paryz 20euro od osoby z lotniska pod wskazany adres/hotel). Szukaliśmy różnych opcji i ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Szukajcie autoparis na fb lub na ich stronie ww autoparis.pl
Pozdrawiam

Odpowiedz

A ja myślałam, że za 500 zł to da się tylko do Karpacza ;D

Odpowiedz

Świetny wpis! Wciąż jeszcze nie byłam w Paryżu, a warto byłoby to nadrobić.

Odpowiedz

W tym tygodniu będzie ekspresowy przewodnik po Paryżu, właśnie na okoliczności takiego krótkiego wypadu, także mam nadzieję, że się przyda :)

Odpowiedz

Dziękuję za ten wpis! Kiedy wreszcie nadejdzie ten piękny dzień, w którym zdobędę się na ten ogromny krok dla ludzkości, napiszę do Ciebie po większą instrukcję. :)

Odpowiedz

Z przyjemnością pomogę!

Odpowiedz

Przyda się jak nie wiem co! Własnie planuję sobie wypad tego typu i w sumie dlaczego nie Paryż :)

Odpowiedz

Dobry wpis! Chyba zrobię podobny o Wilnie bo byłem ostatnio. Co do Paryża to na pewno muszę kiedyś go odwiedzić :)

Odpowiedz

Pisz koniecznie, z przyjemnością o tym przeczytam! :)

Odpowiedz

Super instrukcja! :) 10 lat temu byłam we Francji, ale Paryż ominęłam, więc może warto byłoby tam wrócić. Zdanie o Francuzach mam jednak słabe, bo nawet nie spotkałam wyjątków potwierdzających regułę, że są strasznie zadufani w sobie.;) A u Ciebie jeszcze widzę potwierdzenie, że nie chcą chociażby pomóc po angielsku… ale z takimi instrukcjami myślę, że dałabym radę:)

Odpowiedz

Osobiście odbieram ich jako bardzo dumny i świadomy naród, ma to oczywiście swoje mocne jak i słabe strony, ale jedno trzeba im przyznać na pewno – Paryż naprawdę jest europejską stolicą światła – do obowiązkowego zobaczenia przynajmniej raz w życiu :)
p.s. miło Cię znów widzieć! :)

Odpowiedz

Rewelacyjny wpis! Ja z moim mężem też kiedys wybraliśmy sie na taką wycieczkę, która okazała sie być zaręczynową, tylko do Rzymu:) piękne wspomnienia! Nie wiem jak z organizacją, bo o tym, że gdzieś lecimy dowiedziałam sie na lotnisku. Jedno wiem na pewno: Musimy cos takiego powtórzyć! Bardzo mnie zmotywowałaś :)a twoje zdjecia na insta doprowadzają mnie do szału: Takie piękne!

Odpowiedz

Nawet nie potrafię wyrazić, jak miło się czyta tak pozytywnie naładowane komentarze :)
Twój mąż zrobił Ci cudowną niespodziankę, aż nie wiem co było lepsze – sama wycieczka i czy fakt, że sam to wszystko zaplanował i zorganizował!

Odpowiedz

Długo długo marzę o takim wyjeździe. Super, że poruszyłaś temat tego oddalonego lotnisika i o tym jak dostac sie do centrum. Tego się chyba najbardziej obawiam.

Odpowiedz

Nie jesteś pierwszą osobą, od której słyszę o podobnych obawach, ale zapewniam Cię, gdy już “pierwszy raz” z taką formą skomunikowania lotnisko-miasto będzie za Tobą, to żaden kraj i miasto nie będą Ci “straszne” :)
Jakbyś chciała dowiedzieć się czegoś więcej, pisz :) Chętnie pomogę!

Odpowiedz

Szczerze miałam podobne obawy przed pierwszym wypadem w taki sposób, ale wszystko było dziecinne proste :) Miejsce odjazdu autokarów jest tak dobrze oznaczone (strzałki pojawiają się już za drzwiami przylotów), że nie powinnaś mieć problemów z ogarnięciem, co i jak. Kasy biletowe są zaraz obok, a nawet jeśli zdarzy się kolejka, to kierowcy autobusów czekają na wszystkich chętnych.

My byliśmy w Paryżu na rocznicę ślubu w sierpniu, a sierpień to miesiąc, kiedy paryżanie wyjeżdżają na wakacje, więc miasto bywa opustoszałe, szczególnie widać to w tygodniu do południa.

Odpowiedz

Ależ mnie zmotywowałaś do zorganizowania takiego wypadu :) Chociaż nie wiem czy uda mi się to zrobić w tym roku, bo mam już zaplanowanych kilka innych wyjazdów, a jednak chciałabym odłożyć trochę kasy i zaszaleć, zwłaszcza że ja pewnie przytargam jeszcze kosmetyki niedostępne w Polsce np. Nars :)

Odpowiedz

1. Testowałas airbnb?
2. No… to moze w tym roku w koncu zobacze ten Paryz

Odpowiedz

Oui! :) To moja alternatywa, gdy booking.com zawodzi :) Ogromny plus dla airbnb za to, że można znaleźć noclegi w “miejscowym klimacie”, czego stanowczo nie uświadczymy na venere czy właśnie booking.com :)

Odpowiedz

Jak to mówią, dla chcącego nic trudnego,potwierdzasz to doskonale;)

Odpowiedz

aaaa świetne! Też uwielbiam korzystać z takich okazji. Ostatnio byłam w Dortmundzie, w którym zupełnie NIC nie ma oprócz stadionu Borussi ale ‘bilety były tanie’ :D A do Paryża chętnie bym się wybrała! ps. zalążki wiosny? Chyba we Wrocławiu… Ja właśnie patrzę na padający za oknem śnieg! :o Uroki mieszkania w ‘górach’ :((

Odpowiedz

Ja po ten śnieg niestety muszę jechać aż w góry (we Wrocławiu od dłuższego czasu po 8’C) :) Może jednak jeszcze uda mi się skorzystać z warunków snb?

Odpowiedz

No to zapraszam w Beskidy!!!! ;) Narciarze i snowboardziści się cieszą, ale ja chociaż sama jeżdżę na nartach to jednak ubolewam bo śnieg uniemożliwia mi bieganie :( WIOSNYYY! :D

Odpowiedz

Paryż jest niesamowity o każdej porze roku – choć jeszcze nie odwiedzałam go w pełnej zimie, ale podejrzewam, że wówczas też zwala z nóg ;)
Jedyne z czym się nie zgodzę to pominięcie innych środków komunikacji niż metro! Świetne są połączenia autobusowe i najczęściej z nich korzystam. Za metrem nie przepadam, bo wspomniane przez Ciebie ukrywanie się w podziemiach kompletnie mnie nie kręci ;)

Odpowiedz

Przyznaję, że (może niesłusznie) omijam je w każdym mieście, w którym jest metro, korki skutecznie mnie odstraszają :)
Ale fakt, o każdej porze roku można znaleźć tam wiele pozytywów, osobiście uwielbiam zimą przechadzać się wzdłuż Sekwany z grzanym winem, zajadając gorącym naleśnikiem, zahaczać o maleńkie kawiarenki, tylko po to, by się ogrzać i upić łyk gorącej kawy, wieczorami kulić od chłodu w wełnianym płaszczu – wszystko ma swój specyficzny urok :)

Odpowiedz

Mają osobny pas więc nawet nie czuje się tak tych korków. Muszę nadrobić zimę w Paryżu skoro tak zachęcasz! Tylko taką zimę zimową, a nie wiosenną :D

Odpowiedz

Jej, specjalnie mi to robisz ;) a tak serio serio to zawsze mi się wydawało, że noclegi w Paryżu są zdecydowanie droższe. Skoro już drążę temat, masz jakiś hostel/hotel do polecenia?

Odpowiedz

Residence du Palais, poleciłabym w ciemno :) Gdy byliśmy tam po raz pierwszy dwa lata temu, ceny były co prawda znacznie niższe, ale to miejsce nas wprost oczarowało – francuskie i klimatyczne w każdym calu. Żaden komercyjny hotel ze znanej sieci, a kameralna, starsza rezydencja – wspaniała :) Bardzo żałuję, że w tym roku mieli komplet i nie udało nam się wcisnąć. Znajduje się tuż przy Ogrodach Luksemburskich.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.