La Rioja, kraina winem płynąca

Zbiory winogron w regionie La Rioja w Hiszpanii

Jest takie miejsce na mapie Hiszpanii, w którym sielska natura, serdeczni mieszkańcy oraz fuzja doskonałych smaków sprawiają, że czas zatrzymuje się w miejscu. Miejsce, gdzie w poszanowaniu natury, historii oraz dobra przyszłych pokoleń, tworzy się trunek od stuleci mocno zakorzeniony w hiszpańskiej kulturze. To La Rioja, kraina winem płynąca, jeden z najbardziej znanych regionów winiarskich na świecie. A że podobno wino najlepiej smakuje w miejscach, w których powstaje, to postanowiłam odwiedzić Campo Viejo, winnicę zrodzoną w sercu La Rioja :)

.historia Campo Viejo

Przenieśmy się na chwilę do roku 1959. Jesteśmy w przededniu lat 60., Hiszpania otwiera się na świat i na wybrzeżach rozkwita przemysł turystyczny. Piaszczyste plaże, słońce, paella, to nie mogło się nie udać. Jednak wraz z rozwojem ekonomicznym, pojawia się także zapotrzebowanie na wina jakościowe. W odpowiedzi, dzięki inicjatywie Bernardo Beristaina i José Ortigüela, rodzi się Campo Viejo. Marka mająca swój początek w najsłynniejszym regionie winiarskim w całym kraju – La Rioja.

Mijają lata, a produkty z ich winnicy powoli pojawiają się w każdym hiszpańskim domu. Pod koniec lat 70., Campo Viejo jest już marką rozpoznawaną i uwielbianą w całym kraju, a niedługo później, w latach 80., zaczynają ekspansję na inne rynki europejskie. Lata 90. minionego stulecia przynoszą gwałtowny rozwój winiarstwa. Powstaje wiele dużych winiarni produkujących wina na eksport, ale Campo Viejo przede wszystkim umacnia swoją pozycję, zdobywając liczne, międzynarodowe nagrody. Aż dochodzimy do roku 2019 oraz mojej wizyty w Bodegas Campo Viejo.

.La Rioja

Wszystko zaczęło się w La Rioja, jednym z najbardziej znanych i cenionych regionów winiarskich w całej Hiszpanii. I choć stanowi najmniejszą spośród wszystkich wspólnot autonomicznych, ma bardzo wiele do zaoferowania. To właśnie tam każdego roku powstają miliony butelek jakościowego wina, a sam obszar to iście sielska i malownicza kraina.

La Rioja, którego stolicą jest Logroño, rozciąga się wzdłuż rzeki Ebro, dzieląc na 3 podregiony: Alta, Alavesa i Baja. W każdej dominuje inny rodzaj gleby, co z kolei ma znaczący wpływ na produkcję wina i zdolności jego starzenia. Wszystkie jednak łączy jeden najważniejszy i najbardziej charakterystyczny szczep: tempranillo. Wina z Riojy składają się zwykle w 60–90 % z tempranillo, a najczęstszym dopełnieniem jest garnacha tinta, mazuelo (cariñena) i graciano. Próbowaliście kiedyś? Jeśli nie, to chociażby w ramach ciekawostki, wybierając następnym razem hiszpańskie wino, sięgnijcie po ich dumę i obiekt kultu :)

.sezon zbiorów

Zbiory winogron w La Rioja zaczynają się z początkiem września i trwają kilka tygodni, nawet do końca października w rejonie Alta. Większość z nich, na obszarze około 65 tys. hektarów, odbywa się ręcznie. Później następuje proces fermentacji, dojrzewania, aż w końcu leżakowania. To był więc doskonały moment na wizytę w Campo Viejo.

Pobyt w Logroño zaczęliśmy od wieczoru tapas. To w końcu Hiszpania :) Wraz 7-osobową grupą dziennikarzy, specjalistów i twórców ze wszystkich stron świata, odkrywaliśmy barwne zakątki miasta, racząc się doskonałym winem, pysznym jedzeniem i długimi rozmowami. Nim się obejrzeliśmy, późna noc nas zastała, ale to właśnie takie wieczory najdłużej pozostają w pamięci. Choć wszystkie atrakcje były dopiero przed nami.

Nie ma spania, trzeba pracować! Już o 9:00 rano, wyposażeni w rękawiczki, okulary, sekatory, buty ochronne i odblaskowe kamizelki ruszyliśmy w pole. Wbrew pozorom wcale nie zmierzaliśmy na plac budowy, choć pasowalibyśmy tam jak ulał, ale by ścinać winogrona. W ten oto prosty sposób, po raz pierwszy doświadczyłam zbiorów.

Praca okazała się być przyjemna i bardzo relaksująca. Choć domyślam się, że po wielu godzinach, dniach i tygodniach, obok stwierdzenia: miła, pojawiłoby się przede wszystkim: ciężka. I tak też zawsze postrzegałam zbiory, ogromnie szanując pracujących przy nich ludzi. My natomiast doświadczyliśmy ich w ramach zwiedzania winnicy, głównie żeby poczuć ducha sezonu, i to co mogę stwierdzić na pewno, to że misja zakończyła się sukcesem :) Było miło, pięknie i przede wszystkim smacznie.

.zwiedzając winnicę

Dalszą część zwiedzania odbyliśmy w głównej siedzibie, zaprojektowanej przez Ignacio Quemada. To nowoczesna, pełna innowacyjnych technologii, winnica XXI wieku. Wtopiona w naturalny krajobraz, w poszanowaniu przyrody oraz z myślą o przyszłych pokoleniach, każdego dnia tworzy spójną całość z otaczającymi ją wzgórzami. Na jej 45 tysiącach m2 rozgrywa się cała historia Campo Viejo, a sam budynek jest kwintesencją przyświecających marce ideałów.

Podczas zwiedzania podziemi, a tym samym serca winnicy, mieliśmy przyjemność poznać Elenę Adell, eksperta w dziedzinie produkcji wina w Rioja, która ma niezrównane doświadczenie w pracy ze szczepem tempranillo. Degustacja w podziemnej winotece była ucztą dla wszystkich zmysłów. Na półkach tego wyjątkowego pomieszczenia można było znaleźć każdy rocznik, jaki Campo Viejo kiedykolwiek wyprodukowało. Ileż to płynnego szczęścia w jednym miejscu! Próbując roczników 2005, 2010 i 2015, mieliśmy rzadką okazję doświadczenia „ewolucji” wina na przestrzeni lat. Nie do końca w dosłownym znaczeniu, ale wystarczającym, by zrozumieć  jego subtelne różnice.

Swoją praktyką w dziedzinie win eksperymentalnych podzieliły się z nami także Irene Pérez Gutiérrez oraz Clara Canals, pokazując nam zbiór maleńkich silosów, w których mogły wprowadzać w życie pomysły i połączenia przy użyciu nowych mieszanek szczepów. Niestety wina eksperymentalne można zakupić jedynie na miejscu, a na specjalnie dedykowanej im stronie, podzielić się swoimi uwagami.

W Campo Viejo zobaczyliśmy 327 gigantycznych silosów oraz setki tysięcy leżakujących butelek. Podziwialiśmy 70 000 dębowych beczek, pełnych dojrzewającego wina oraz spróbowaliśmy wielu wyjątkowych roczników. Poznaliśmy historię marki, jej filozofię, zachwyciliśmy się spójną koncepcją architektoniczną i nietuzinkowymi rozwiązaniami. Doświadczyliśmy zbiorów, zrozumieliśmy proces produkcji, aby na sam koniec, raz jeszcze zasiąść przy wspólnym stole, racząc się doskonałą paellą w towarzystwie lekkiej cavy. To takie chwile, w których chciałoby się zatrzymać czas, żeby porozkoszować się nimi choć odrobinkę dłużej. Słońce, paella, wino… to nie mogło się nie udać :) La Rioja w istocie jest krainą winem płynącą.

Winnicę zwiedzaliśmy z okazji świętowania rozpoczęcia zbiorów, na zaproszenie Campo Viejo – pod tym linkiem możecie zarezerwować termin takiej wizyty, ta opcja jest dostępna dla wszystkich, jedynym warunkiem jest skończony 18. rok życia :)

Total
1
Shares
Komentarz: 1
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować