Styl życia

Kolacja Sen Nocy Letniej

Na ten jeden wieczór, cały plac Defilad zamienił się w usłany kwiatami, ziołami i paprociami, leśny ogród przesycony magią. Do elegancko przystrojonych stolików, pokrytych bielą i szarością, zasiadło 450 osób, aby w tę jedną noc, przy łagodnych dźwiękach muzyki, świętować letnie przesilenie.

Wyjątkowa noc, po bardzo zwariowanym dniu. Gdy dostałam zaproszenie od marki Nespresso, na to bezsprzecznie piękne wydarzenie, wiedziałam, że nie będę mogła zmienić już wcześniej ustalonych planów, dlatego mój wyjazd wiązał się z bardzo skrupulatną organizacją dnia. I ten moment, kiedy siedzisz na lotnisku w oczekiwaniu na swój lot, a z otoczenia nieustannie napływają do Ciebie komunikaty związane z opóźnieniami niektórych połączeń… Cóż, są pewne rzeczy i zdarzenia, których nie przeskoczymy, ja na szczęście tym razem nie musiałam nawet próbować.

.sen nocy letniej

Projekt Sen Nocy Letniej to kolacja zdecydowanie inna niż wszystkie. Zorganizowana pod gołym niebem na placu Defilad, tuż pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, zachwyciła swoich gości już po raz drugi. Dużo natury i zieleni, niezliczone roślinne dekoracje, muzyka na żywo oraz niepowtarzalne, 5-daniowe menu (a w zasadzie 6-daniowe – bo jednym z nich była kawa!), stworzyły przepiękny klimat wydarzenia. W tym wyczarowanym świecie pełnym doznań i smaków, nie można było zapomnieć o Nespresso, które swoją kawą sprawiło, że było to coś znacznie więcej, niż tylko filiżanka „małej czarnej”. W zasadzie to nie pamiętam, kiedy ostatnio wypiłam tyle kawy w ciągu jednego wieczoru (nigdy?), a wielu z Was pewnie już kojarzy z Instagrama, że tego akurat nie odmawiam nigdy. Jak paru innych rzeczy ;) Ale to wszystko z bezwzględnego zamiłowania.

(kliknij w obrazek, aby powiększyć i wyostrzyć zdjęcie)

.dla kogo?

Bilety na kolację mógł zakupić KAŻDY. O ile oczywiście zdążył – miejsca rozeszły się niemalże natychmiast po ogłoszeniu wydarzenia przez Teatr Studio oraz barStudio. Nie było żadnego specjalnego traktowania ani wejścia tylko dla śmietanki, mało tego! Bilety były w bardzo przystępnej cenie, zważywszy na tak ograniczoną liczbę miejsc (450) oraz… kilkudaniową kolację, do której menu przygotowane zostało przez Joannę Gawrońską, szefową kuchni w barzeStudio. Zgadnijcie, jaka była cena za osobę… 100 zł. Link do wydarzenia: facebook (śledźcie organizatorów i partnerów, aby w przyszłym roku nie przegapić możliwości wzięcia udziału).

Nie wiem czy mieliście już okazję poznać Kasię z minimaliv.com oraz drugą Kasię z my-full-house.com, dziewczyny były tam razem ze mną, więc i u nich spodziewajcie się kilku słów o kolacji. Zawsze powtarzam, że w tym wszystkim najważniejszą wartością są dla mnie ludzie, których poznaję, nie inaczej było w tym przypadku. Znam dziewczyny od dawna przez Instagram, ale relacja wchodzi na zupełnie inny poziom, gdy w końcu poznaje się tych ludzi osobiście. Jest o tyle śmiesznie, że choć widzicie się pierwszy raz, zachowujecie się, jakbyście znali się od dawna i to jest w tym piękne.

.organizacja i dekoracje

Oprawa wizualna wydarzenia była jednym z najważniejszych elementów, na które zwróciłam uwagę. Plac zajmowały dziesiątki czteroosobowych stolików, gdzieniegdzie pojawiły się także i większe, ale nic nie przebiło długiej ławy biegnącej przez sam środek strefy. Zasiadało na przy niej z 60-80 osób, jeśli nie więcej i stanowiła główny punkt na mapie. Również tutaj siedziałyśmy my, oraz inni goście zaproszeni przez Nespresso.

Wszystkie stoły ozdabiały trawy, zioła i paprocie, nie zabrakło też nastrojowych świec w słoikach, czy drewnianych plastrów. Ponad głowami rozciągały się girlandy świetlne z setkami małych żaróweczek, tworząc niesamowity nastrój. Każdy z gości otrzymał także torbę z upominkami, wśród których znaleźć można było magazyn Usta, balsam do ciała AA, zaproszenie na degustację kawy w butikach Nespresso, czy fioletowe cudo w doniczce – lawendę. Goście mieli także możliwość spróbowania nie tylko kawy podanej do stolika, ale również profilów wielu innych kaw w barze Nespresso, umiejscowionym w strefie chill out. Swoją drogą, wypiłam tam dwie najbardziej zwariowane kawy w swoim życiu i chętnie podzielę się z Wami przepisem na jedną z nich:

Fresh Leggero:

  • przygotowujemy kruszony lód (1/3 filiżanki lungo)
  • 10 ml syropu z zielonego banana
  • 30 ml Sprite
  • 1 kapsułka kawy Leggero on Ice przygotowanej w formie espresso

Ci z Was, którzy śledzili moją relację na Instagramie, z pewnością pamiętają video, w którym barista Nespresso przygotowywał właśnie tę propozycję. Nie opisze Wam smaku, bo chyba nie potrafię :) Ale była wyśmienita!

(kliknij w obrazek, aby powiększyć i wyostrzyć zdjęcie)

.porozmawiajmy (o) przy kawie

Kawą podaną podczas kolacji przez Nespresso do stolików była Dulsão do Brasil, mieszanka stworzona z ziaren pochodzących z farm wyłącznie z jednego kraju – Brazylii, będąca 100% Arabiką. Chcecie zobaczyć, co było w środku tej pięknej kartki z jednorożcem, którą widzicie na poniższym zdjęciu? (kliknijcie belkę, aby rozwinąć)

Zobacz więcej: degustacja kawy

Akurat miałam tę przyjemność, że wieczór przy stole spędziłam między innymi u boku Anny Oleksak, która jest jedyną w Polsce kobietą, będącą certyfikowanym sędzią międzynarodowych zawodów kawowych i jedną z dwóch kobiet w Polsce, które zdobyły certyfikat Q Arabica Grader. Jest to certyfikat osób, które są w stanie oceniać kawę wysokiej jakości. W Polsce mamy jak dotąd tylko kilka takich osób. W ciągu jednego wieczoru dowiedziałam się o kawie więcej, niż przez kilka dobrych lat, odkąd ją piję z takim namaszczeniem. Wiedzieliście, że kawa zawiera w sobie więcej aromatów niż wino? Które uwielbiam równie mocno, tak swoją drogą.

Photo credit: Nespresso.com

.kawa najwyższej jakości

Na co dzień jesteśmy atakowani przez dziesiątki reklam, słyszymy często utarte frazy, zaczynamy być na nie obojętni, nie zauważamy, nie słyszymy. Ale siedząc wtedy obok Anny i słuchając wszystkiego, co mówiła na temat kawy, sposobów jej parzenia, różnych odmian, a także siedząc nieco dłużej w strefie chill out przy baristach Nespresso, nabrałam zupełnie innego podejścia, bo naprawdę zaczęłam rozumieć i czuć różnice. Nespresso podchodzi do kawy z pełnym zaangażowaniem i pasją na każdym etapie jej tworzenia – od ziarenka do filiżanki. Nawet nie wiecie, jak bardzo byłam zaskoczona, gdy o godzinie 1 w nocy bariści przygotowywali moją filiżankę dokładnie z taką samą dokładnością i zaangażowaniem, jak o godzinie 20.00, gdzie w międzyczasie przewinęły się setki osób! Cieszy też fakt, że dzięki programowi AAA Sustainable Quality Program, Nespresso wspiera farmerów, dostarczając im wiedzę nt. kawowca, jego uprawy i pielęgnacji na wszystkich etapach, a dając opiekę ekspertów, pomaga w efektywnej uprawie i zwiększa wydajność. Marka kupuje ziarna od farmerów bezpośrednio, a że oczekuje bardzo wysokiej jakości, płaci przez to 30-40% więcej, niż normalnie.

(kliknij w obrazek, aby powiększyć i wyostrzyć zdjęcie)

.produkcja kawy

Czynniki. Na kawę najwyższej jakości składa się ich całkiem sporo. Zaczynając od gatunku ziaren, pewnie kojarzycie, że najpopularniejsze to Arabika i Robusta, ale ziarna to dopiero początek. Dalej mamy terroir, czyli warunki klimatyczno – glebowe, uprawę (opieka farmera, wykorzystywane środki, czy narzędzia), zbiory (najlepiej ręczne, co akurat ma miejsce w Nespresso), a dalej jest obróbka, odpowiednio dobrana dla danej odmiany kawy, metodą mokrą lub suchą, aż na końcu transport, palenie, mieszanie i mielenie. Sporo tego, prawda? Na końcu to wszystko trafia do naszej filiżanki.

~

Dostałam od Was wiele prywatnych wiadomości, a także komentarzy na Instagramie, byliście zachwyceni oprawą wieczoru, dlatego zależało mi, aby przybliżyć Wam ten czas najbardziej, jak to możliwe, między innymi właśnie tym wpisem. Mam nadzieję, że udało mi się przekazać Wam chociaż namiastkę tego przepięknego wydarzenia z nutą aromatycznej kawy. Chciałam też podziękować całej ekipie Nespresso, która sprawiła, że Sen Nocy Letniej był naprawdę niezapomniany :)

Pytaliście mnie czym robiłam zdjęcia. Podczas kolacji używałam aparatu Olympus PEN E-PL8 (obiektyw M. Zuiko Digital 45mm f/1.8). Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak świetnie poradził sobie w trudnych warunkach oświetleniowych, zwłaszcza po zmroku, gdzie główne źródło światła stanowiły girlandy i świece. 

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

2 komentarze

  • Reply
    Anna
    Czerwiec 30, 2017 at 05:13

    Ale świetny klimacik! Bosko! :)

  • Reply
    Kasia
    Czerwiec 28, 2017 at 20:04

    Dziękuję za przemiłe towarzystwo! Było bajecznie :) Uściski z Warszawy i do następnego spotkania, mam nadzieję niedługo!

  • Leave a Reply