Przemierzając południową część Szwecji, pragnęliśmy zobaczyć miejsca, które bardzo często są pomijane w przewodnikach albo po prostu nie poświęca się im wystarczająco dużo uwagi. Wielka szkoda, bo Szwecja to nie tylko Sztokholm, Göteborg i Malmö. Musiałam się nieźle natrudzić, żeby podczas pobytu w Lund, znaleźć jakieś ciekawe informacje o mieście, zresztą, nie inaczej było w przypadku Ystad.

.miasto z pocztówki

Im dłużej przemierzaliśmy Skanię, najdalej na południe wysuniętą część Szwecji, tym mocniej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że to wcale nie była kwestia szczęścia, że trafialiśmy na przepiękne miejsca, a typowy obraz tej części kraju. Szwecja z każdym dniem, rzucała mnie na kolana coraz bardziej. Malmö, Lund, Åhus, Kivik, Mölle, czy Ystad, to zaledwie kilka miast, które udało nam się odwiedzić, ale już one wystarczyły, żeby pokazać mi spójny obraz tego regionu. Wyjątkowo życzliwi i uprzejmi ludzie, barwna architektura, pyszne jedzenie, kameralność, która była całkowicie niezależna od zaludnienia, a także świadome rozwiązania, które miały na celu ułatwienie życia mieszkańcom i turystom, dawały miłe poczucie spokoju i bezpieczeństwa, a przy tym wachlarz najwspanialszych wrażeń i emocji.

Ystad było kolejnym, tuż obok Lund, miastem, które chwyciło mnie za serce. Mogłam bez końca przemierzać jego wąskie uliczki z barwną zabudową i cieszyć się spacerem po deptaku, który pomimo obecności licznych sklepów, był najbardziej kameralną ulicą handlową, na jakiej byłam. Przechodnie nie przeszkadzali, zwłaszcza, że nie było ich wielu, designerskie sklepiki kusiły wystawami, a od ludzi bił po prostu spokój, spacerowali z rodzinami i przyjaciółmi, korzystając z ostatnich promieni zachodzącego słońca. Nikt gdzie nie pędził, nikt się nie wydzierał, to było bardzo przyjemne uczucie. Nie twierdzę, że tak jest tam zawsze, ale my mieliśmy to szczęście, że niesamowicie odpoczęliśmy zwiedzając okolice.

.co warto zobaczyć w Ystad

Okazuje się, że w zasadzie niewiele, ale z drugiej strony, w Ystad zobaczycie coś, czego nie uświadczycie nigdzie indziej w Szwecji :) Niska, średniowieczna zabudowa szachulcowa miasta, stanowi największy tego rodzaju zespół budynków w całej Skandynawii! Kompleks zawiera aż 300 budynków, a ich charakterystycznymi elementami są na pewno znane Wam ciemne bele drewna na tle jasnej elewacji, ułożone w kratownicę z ukośnymi zastrzałami. Zabudowa ta jest dość popularna w budownictwie alpejskim, ale i w całej Europie Zachodniej, w tym u nas :)

Jednak pomimo że Ystad zachwyca swoimi urokliwymi, wąskimi uliczkami, po których można spacerować bez końca, to warto przy tym wszystkim pamiętać, że pełni ono także rolę jednego z najważniejszych portów południowej Szwecji. To właśnie do Ystad i Malmö możemy dopłynąć promem ze Świnoujścia.

.(nie)zapomniana tradycja

Ystad kryje w sobie też jedną, bardzo ciekawą historię. W mieście znajduje się Kościół Mariacki, z którego każdego dnia rozbrzmiewa dźwięk trąbki grany na cztery strony świata. Historia tego zwyczaju cofa nas do dawnych czasów, kiedy to większa część zabudowy miasta była drewniana, przez co często dochodziło do pożarów. Grany z wieży hejnał był tradycją strażników, którzy czuwali wtedy nad bezpieczeństwem mieszkańców, dając im znać trąbieniem, że stoją na warcie. Dźwięk trąbki można było usłyszeć co kwadrans między godziną 21:15, a 1 w nocy. Najciekawsze jest to, że ta tradycja została podtrzymana po dziś dzień. Zastanawiacie się pewnie, czy nikomu ten hałas nie przeszkadza? Jakiś czas temu miasto próbowało zlikwidować instytucję trębacza, jednak mieszkańcy rozpoczęli protesty, przez co władze wycofały się ze swoich planów. W ten oto sposób, Ystad jest jedynym, szwedzkim miastem, w którym tradycja trębacza jest w dalszym ciągu kultywowana. Miły akcent, który z pewnością wyróżnia je na tle innych.

.gdzie zatrzymać się w Ystad?

Spędziliśmy w okolicach tylko jedną noc, dlatego zdecydowaliśmy się na hotel Ystad Saltsjöbad. To 120-letni kompleks umiejscowiony tuż nad samym morzem, więc mogliśmy cieszyć się przepięknym widokiem. Co ciekawe, design Saltsjöbad w niczym nie przypominał typowo skandynawskiego, ponieważ jego pokoje urządzone były w myśl… marynistycznego stylu Newport. To była dość ciekawa odmiana, jednak ja już swojego szwedzkiego ulubieńca znalazłam i żaden inny hotel nie wywołał we mnie tylu pozytywnych odczuć co The Lodge :)

Co warto zobaczyć w Ystad?

Byliście kiedyś w Skanii? A może odwiedziliście inne rejony Szwecji? Jestem ciekawa, które miasta zrobiły na Was największe wrażenie :)

3 odpowiedzi

Odpowiedz

Cudne te miejsca, zwłaszcza z ostatnich zdjęć we wpisie.

Odpowiedz

Piękne budynki, i piękne uliczki. Bardzo klimatyczne miasteczko. Musze się kiedyś tam koniecznie wybrać na jakąś małą wycieczkę :-)

Odpowiedz

Cudownie tam jest! 😍

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.