O tym, jak bardzo zaskoczyła mnie Bułgaria, mogliście przeczytać już w dwóch poprzednich tekstach poświęconych Dolinie Róż i pierwszym migawkom. Jednak naszym głównym celem było nie tyle samo zwiedzanie, choć i ono stanowiło mocny punkt programu, co kuchnia bałkańska. Do Bułgarii pojechaliśmy więc głównie po to, aby… jeść!

Na szczęście zarówno samo zwiedzanie, jak i kuchnia bałkańska, były ze sobą ściśle powiązane i żadne z nich nie mogło zaspokoić naszych potrzeb oddzielnie, dlatego tak ważny był wyjazd do kolebki. Mając u boku dwóch szefów kuchni restauracji Ruža Roza, którzy oryginalnie pochodzili właśnie z Bułgarii, spróbowaliśmy kwintesencji bałkańskiej kuchni. Przez 4 dni, biesiadując, dzieląc się i próbując, doświadczaliśmy niecodziennej fuzji smaków w tradycyjnym wydaniu. Celowo nie wspominam tu o kuchni bułgarskiej, ponieważ ta, podobnie jak cały kraj, silnie związana jest z tradycjami krajów bałkańskich, stąd też mowa o wspólnych, charakterystycznych dla tego regionu Europy, smakach.

.kuchnia bałkańska

.na śniadanie

Podawana zazwyczaj na ciepło, banica stanowi tradycyjne bułgarskie śniadanie, które w swojej formie przypomina zwiniętego, z cienkich jak papier płatów, placka. Dodajmy tylko pomiędzy cienkie warstwy sera sirene i pierwszy posiłek mamy gotowy. Temu smakołykowi najczęściej towarzyszy Ajran, popularny turecki napój wytwarzany z jogurtu i wody lub boza, lekko sfermentowany napój bezalkoholowy, w Bułgarii produkowany zazwyczaj z ryżu albo z pszenicy.

.na obiad

W porze obiadu możemy liczyć na perłę bułgarskiego stołu, czyli sałatkę szopską; w restauracjach podawana w ramach przystawki, stanowi kombinację ogórków, pomidorów, papryki, cebuli i słonego sera na wierzchu. Z kolei tarator (chłodnik na jogurcie), czy pyrlenka (bardziej podpłomyk, niż pizza), będą idealną kontynuacją przed daniami głównymi i tu możemy z powodzeniem wymienić gjuwecz (rodzaj bułgarskich dań, dla których charakterystyczne jest przygotowywanie ich w glinianych naczyniach, które umożliwiają duszenie w dość niskich temperaturach, głównym składnikiem są warzywa), sacz, musakę, czy lutenicę (pasta z pieczonych warzyw). Bułgarzy chętnie sięgają także po ryby oraz owoce morza. I jak się okazuje, to właśnie tam zjadłam (i to wielokrotnie) najlepsze kalmary w swoim życiu – nie było nawet mowy o gumowych oponach. Stałymi dodatkami będą natomiast tarama (rybna pasta z ikry) oraz sirene, biały owczy ser, który często gości na bałkańskim stole.

.a co na deser?

Tych akurat próbowaliśmy rzadko, jednak baklava, kiseło mljako (kwaśne mleko z miodem i orzechami), banica (wspomniana na śniadanie), tołumbiczki, czy mleko z ryżem na słodko, zdecydowanie wyróżniają się na tle jakichkolwiek innych, bułgarskich deserów. Dalej moglibyśmy pójść już tylko w słodką rakiję, ale to chyba zasługuje na osobną kategorię ;)

.zwyczaje w bułgarskiej kuchni

Dla Bułgarów oczywistym jest, że niektóre przyprawy to w kuchni absolutna konieczność, dlatego szczególnie dbają, aby kimion, czubrica, szara sól (głównie do mięsa), lubczyk i koziratka (do ryb), czy mięta górska, były zawsze w zasięgu ręki. Bułgarzy mają też w zwyczaju używać pokrzywy, zamiast szpinaku, a gdyby tylko mogli, serem sirene posypywaliby dosłownie wszystko. A skoro już o zwyczajach mowa, czy wiedzieliście, że w Bułgarii, wznosząc toast, macie powinność patrzenia w oczy osobie, z którą stukacie się kieliszkiem? Jakiekolwiek inne zachowanie będzie uznawane za obraźliwe. Zabawne są też zwyczaje w restauracjach – kiwając głową na tak, stwierdzacie, że potrawa niezbyt Wam smakuje, z kolei kręcąc głową na nie, wyrażacie swoją aprobatę. Warto się pilnować ;)

I w tym miejscu ogromne podziękowania należą się Borysowi, który cierpliwie odpowiadał na wszystkie nasze pytania, dostarczając niezbędnej wiedzy. Kuchnia bałkańska, choć z pozoru prosta w smakach, wymaga odrobiny skupienia i uwagi, bogata w piękną historię, kolory i wyjątkowe aromaty, stanowi idealną harmonię tradycyjnych smaków.

Jeśli próbowaliście kiedyś bałkańskiej kuchni, koniecznie podzielcie się wrażeniami i dajcie znać, która potrawa trafiła w Wasze kubki smakowe najbardziej :)

Na zdjęciu głównym jest Eliza Wydrych-Strzelecka (@elajza)

Jeden komentarz

Odpowiedz

Przepięknie i pewnie bardzo smacznie ! Bardzo ładna sukieneczka, podobną widziałam na sosimply. Wydaje mi się, że warto podróżować. Patrzymy na świat dużo szerzej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.