Już dawno naszła mnie pewna refleksja związana z licznymi komentarzami pod tekstami poświęconymi Instagramowi (i nie mam teraz na myśli wyłącznie mojego bloga). Spójność to słowo klucz ostatnimi czasy. Tylko czy aby na pewno tak samo ją wszyscy postrzegamy? Wychodzi na to, że jest całkowicie inaczej.

Jakiś czas temu zostałam zaproszona przez Beatę z vademecumblogera.pl do udziału w projekcie, w którym wypowiedzi na temat budowania wizerunku na Instagramie udzieliło kilka blogerek (świetne kompendium tak swoją drogą; tekst Blogerzy radzą: jak zaistnieć na Instagramie znajdziecie na blogu autorki). Po przeczytaniu kilku komentarzy postanowiłam wrócić do innych, w tym moich wpisów poświęconych tej społecznościówce, jako że zaczęłam dostrzegać pewien schemat.

.co to jest spójność?

według definicji,

spójność to najogólniej pewna jednocząca zgodność.* ; harmonijne połączenie czegoś w całość; koherentność, koherencja, spoistość, jednolitość.**

*wikipedia / **sjp.pl

Ale jak to się ma do naszego profilu na Instagramie?

.spójność na Instagramie

Ilekroć sięgniecie po jakikolwiek tekst na temat strategii budowania wizerunku bądź też społeczności na Instagramie, na 99% przeczytacie, że profil powinien być spójny. Zauważyłam jednak, że wiele osób traktuje to zero jedynkowo. Pamiętacie wpis poświęcony wyróżnieniom na Instagramie? Pisałam tam o profilach, które zrzeszają pewną tematykę zdjęć, po czym wyszukują te najciekawsze, uznane przez nich za godne polecenia, umieszczając je w swoich galeriach jako „wyróżnione” albo coś w rodzaju „zdjęcia dnia”. No właśnie, my nie tworzymy takich miejsc, nie ma więc konieczności rozpatrywania prowadzonego przez siebie profilu w kategoriach: tylko kwiaty, tylko śniadania, tylko kawa, tylko… (wstawcie cokolwiek). Za to naprawdę bardzo często spotykam się z opiniami, których przykłady zacytuję Wam poniżej (wymieniam je w pozytywnym wydźwięku, jako spostrzeżenie powielającej się tendencji):

Ja mam z Instagramem odwieczny kłopot – spontaniczność czy spójność.

Z jednej strony chciałabym by był uwiecznieniem codziennych chwil, a z drugiej tak trudno mi przez to zachować jeden motyw przewodni […].

[…] trzymanie się tej spójności trochę mnie przeraża. Chyba trochę zabija spontaniczność…

Ach ta spójność. :) Zupełnie zatraciła się idea Instagrama. Miało być spontanicznie, robi się profesjonalnie.

Ja mam jeszcze problem z ta spojnoscia, z jednej strony serce mi sie wyrywa, my pokazywac ulice Berlina, z drugiej mam ochote na odrobine lifestylu.

To bardzo ważne i wartościowe komentarze, bo zwracają uwagę na fakt, jak różnie odbieramy zjawisko spójności. Ten wpis powstaje w ramach próby zainspirowania Was i dodania otuchy, bo mam wrażenie, że wielu bardzo poważnie podchodzi do zmian i wdrażania rewolucji na swoich profilach, a stamtąd bardzo krótka droga do zniechęcenia się.

Ci z Was, którzy obserwują moje konto, mogą sobie zadać pytanie, czy gdybym każdego dnia publikowała zdjęcia wyłącznie kawy albo, dajmy na to… mojego biurka, to czy po miesiącu czy dwóch wciąż bylibyście ze mną. 60 zdjęć, sama kawa. Profil spójny i jasny, za to strasznie nudny, bo o ile nie należałabym do grupy wyróżniającej cudze zdjęcia, to moje pole do manewru byłoby bardzo ograniczone – nieustannie te same rekwizyty, to samo otoczenie, podobne kadry.

Uwielbiam mieszać tematykę, raz wrzucić zdjęcie z podróży (którego nie sposób zaplanować tak jak flat lay), innego poranka kadr ze śniadania, żeby chwilę później pójść po świeże kwiaty i uchwycić również i ten moment. W zamian jestem szufladkowana do ogólnopojętego lifestylu, który… wciąż jest spójny, bo łączy go autor, a autor to przede wszystkim indywidualny styl, mimo że poruszam na zdjęciach obszar podróży, mody, kulinariów, codzienności, czy wydarzeń, a pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych kategorii.

.co to jest styl?

Zespół cech charakterystycznych dla sztuki jakiejś epoki, jakiegoś regionu lub twórcy; sposób wyrażania się i stała tendencja […], charakterystyczna dla autora, kierunku […]; sposób postępowania, zachowania się i myślenia charakterystyczny dla jakiejś osoby lub środowiska.***

***sjp.pl

I gdy przełożymy te wszystkie utarte schematy na właściwe definicje, po czym zestawimy je z autorami, którzy są dla nas inspiracją, zobaczymy, że nie spójność była ich kluczem do sukcesu, a indywidualny styl, co jest akurat bardzo dobrą wiadomością, bo ten fakt nie wiąże się z jakimikolwiek ograniczeniami. I jeśli sfotografujecie rano swoje śniadanie, a popołudniu dodacie zdjęcie z podróży, czy z zajęć na uczelni, to wszystko jest wciąż jak najbardziej na dobrej drodze, dopóki macie pomysł na siebie i na to, co tworzycie. Jeżeli zależy Wam na budowaniu społeczności wokół tego serwisu, zastanówcie się jedynie, czy droga, którą obraliście, ma szansę jakoś scharakteryzować Waszą pracę. Czasem chodzi o jeden stały filtr, czy nasycenie zdjęć, innym razem o paletę kolorów, a niekiedy wystarczy wyłącznie technika łapania chwil lub… jakiś element zdjęcia, ale kluczem nigdy nie będzie sama spójność tematyczna.

Pod koniec dorzucę jeszcze kilka słów, nawiązując do profesjonalizacji Instagrama… często się mówi, że zatracił on swoją spontaniczność, ale to przecież społeczność podążyła tą ścieżką, dokonując takiego wyboru, nikt nikomu tego nie narzucił, a serwis ewoluował wraz z potrzebami i zmieniającymi się tendencjami swoich użytkowników. Myślę, że w dużym stopniu przyczynił się do tego Snapchat, który pozwolił na łapanie bardzo (!) spontanicznych chwil, w ilości niemalże nieograniczonej, podczas gdy takie zabiegi na Instagramie, byłyby bardzo męczące dla obserwatorów, dlatego nastąpił pewien rozłam. A skoro nadarzyła się sposobność rozdzielenia tych dwóch mediów, bez powielania treści, społeczność zaczęła z tego korzystać. I bardzo dobrze.

Lubię poznawać opinie innych osób, zwłaszcza na tematy, którymi sama się interesuje, dlatego ogromnie dziękuję autorkom wyżej przytoczonych komentarzy, ponieważ w końcu zainspirowały mnie do podjęcia tematu, z którym nosiłam się od dawna, a to była dla mnie ważna lekcja :)

Dajcie znać, jakie Wy macie podejście do budowania wizerunku na Instagramie i jak odbieracie tą, wszechobecną już w poradach, spójność :)


PS Wielokrotnie pytaliście mnie o Snapchata, a ja nieustannie wzbraniam się przed jego regularnym używaniem, gdyż wciąż uważam, że Instagram i Facebook są całkowicie wystarczające. Jednak znalazłam dla niego inne zastosowanie. Jak wiecie uwielbiam podróże i to właśnie podczas takich wypadów Snapchat mógłby być świetnym uzupełnieniem dla pozostałych serwisów :) Nie wiem co z tego wyjdzie, ale spróbować chyba warto, najwyżej uznam, że to nie dla mnie. Oczywiście znajdziecie mnie pod Alabasterfox. Proszę o wyrozumiałość na początku – muszę ogarnąć! ;)

Cover photo: Creative Commons license (CC0) – unsplash.com (by Ian Schneider)

22 odpowiedzi

Odpowiedz

Spójność jest piękna ale spontaniczności też:)

Odpowiedz

Spontaniczność – błąd powyżej. Przeczytałam posty o istagramie: bardzo przydatne i wypełnione treścią oby tylko wprowadzić je w życie:)

Odpowiedz

Bardzo dobrze się czytało i zgadzam się z tym co piszesz, zamierzam to u siebie udoskonalić! :)

Odpowiedz

Spójność jest mega ważna i ja dopiero niedawno przeszłam na nią na Instagramie. Widzę efekty! Co prawda uważam, że nie ma co też przesadzać i wystarczy, tak jak napisałaś, aby zdjęcia były podobne kolorystycznie. U mnie jest Lifestyle i nie wyobrażam sobie, żebym tylko i wyłącznie fotografowała jedno. Wolę wprowadzać trochę nieuporządkowania.
Ach, i już obserwuję Cię na snapie – te bajeczne zdjęcia – cudo!

Odpowiedz

Snap to dla mnie wciąż jakaś czarna magia ;)

Odpowiedz

Zawsze kiedy oglądam instagramowe konta osób, które są bardzo spójne (jedna tematyka, jedna estetyka) jestem pod wrażeniem! Jednak sama nie potrafię utrzymać się w ryzach i…wychodzi rożnie :)

Odpowiedz

Dziękuję za ten wpis! :) Już myślałam, że zostanę zlinczowana za prowadzenie Instagrama za czasami bardziej lub mniej wyróżniające się zdjęcia… Jednego dnia fotografia utrzymana w stylu typowo flat lay, a drugiego coś zupełnie innego z żywymi i kontrastującymi kolorami. Nie znoszę sztucznie kreowanych profili z widocznym jednym filtrem tylko po to, aby były “spójne”, bo oprócz fotografii zwracam uwagę na tekst. Z kolei Twoje prace wydają się tak codzienne i naturalne, że aż mam ochotę na kawę, o której wspomniałaś we wpisie. Wielkie brawa dla Ciebie za to! Jak wszędzie, trzeba znać umiar i posiadać zdrowy rozsądek :)

Odpowiedz

Bardzo ładnie wyjaśnione :). Co do snapa – tylko się nie uzależnij :D

Odpowiedz

Wciąż daleko mi do tego! Póki co staram się ogarnąć, o co tam w ogóle chodzi, co wcale nie jest takie proste ;)

Odpowiedz

bardzo podoba mi sie spojnosc, ale na instagramach innych. :) swoj traktuje wlasnie jako codziennosc, wiec niezbyt zalezy mi na tym, aby wszystko bylo w tym samym stylu czy gamie kolorystycznej. A ludzi ktorzy maja takie insta podziwiam za wytrwalosc! :D

Pozdrawiam, Ania
http://pandaoverseas.com/

Odpowiedz

Jak dla mnie jesteś wzorem do naśladowania w tej kwestii :)

Odpowiedz

Dokładnie! Zgadzam się!

Odpowiedz

Nawet nie potrafię wyrazić, jak wiele dla mnie znaczą takie słowa. To naprawdę niesamowicie motywuje – dziękuję! <3

Odpowiedz

Mi bardzo podoba się spójność kolorystyczna – wszystkie zdjęcia potraktowane tym samym filtrem, zachowane w podobnej tonacji (Jest Rudo jest tutaj dla mnie mistrzem), ale ciężko mi przestrzegać na blogowym instagramie. Jednak inny filtr wygląda lepiej na zdjęciu lasu, a jeszcze inny w przypadku kubka z kawą na białym tle i nie potrafię tego obejść. Niemniej podziwiam osoby, które tworzą swojego instagrama w sposób tak piękny, że nie mogę przestać patrzeć.
Lubię też kiedy zdjęcia są ułożone spójnie rzędami, np w jednym rzędzie zdjęcia jedzenia, w drugim selfie, a w trzecim zdjęcia kota.
Buziaki
Brunetka

Odpowiedz

Adrianna, dziękuje za wzmiankę o moim blogu. Wiesz, ja bardzo mocno zmagam się z ta spójnoscią i podziwiam jak Ty to potrafisz pomieszac zdjecia ulicy (np paryskiej) z fotkami sniadania. Probowalam to robić beskutecznie. Za kazdym razem powstawał ogromny dysonans. W koncu utworzyłam 2 osobne profile; o 2 roznych tematykach i tych dysonansów jest mam nadzieję mniej. Teraz stoi przede mną kolejne wyzwanie, czyli przezwyciężenie monotonii, bo to kolejna pułapka w która wpadłam gdzies po drodze: po co wrzucać n- te zdjecie podobnej sałatki, skoro mniejszym kosztem mozna by wrzucać (niektorzy tak robią – serio) codziennie jedno zdjecie z tą samą grafiką: follow for follow. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuje za to ze zgodzilas się podzielic Twoim doswiadczniem z Instagrama.

Odpowiedz

Czuję się wywołana do tablicy ;) Nie przekonuje mnie twierdzenie, że jak chcę spontaniczności, to muszę przejść na Snapchata. Kolejna platforma do ogarnięcia, przecież to niekończąca się historia. ;) Za to jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem, że spójny nie musi znaczyć monotematyczny. Nie musi, co nie znaczy, że tak się nie zdarza. Twoje konto jest akurat chlubnym wyjątkiem. :) Nie można powiedzieć, że jest monotematyczne, a z całą pewnością jest spójne. :D Ja wiele razy powtarzałam również to, że chociaż szukam na Instagramie spontaniczności i autentyczności (i to jest chyba słowo klucz!), to nie przeczę, że zależy mi przy tym na estetyce i jakości. Tak, chcę patrzeć na piękne zdjęcia. :D Problem w tym, że te piękne bywają zbyt wystylizowane i sztuczne, a te spontaniczne są… zbyt spontaniczne. ;) Ale ja pewnie jestem jak ten osiołek, co to nie wie, czy wybrać owies czy siano. ;) W elekcie mieszam i biorę trochę tego, trochę innego. :) Mówię teraz o kontach, które obserwuję, bo na własnego Instagrama nie mam pomysłu. Opuszczam go i wracam systematycznie. ;) Na szczęście mogę oczy cieszyć u innych. :D

Odpowiedz

Założyłam Instagram chyba 2,5 roku temu, a dopiero w ostatnich miesiącach odkryłam swój sposób na spójność, który jest zgodny z tym, co lubię i jaka jestem. Rzeczywiście, czasem trzeba zrobić i wykadrować setki fotek, żeby odkryć czego się chce od tego medium. Nie polecam za to zapatrywania się na innych i ich profile bo potem mamy zalew takich samych kont i ujęć :)

Odpowiedz

Jeżeli mowa o “spójności” na Instagramie zazwyczaj spotykam się z tłumaczeniem tego, nie jako wrzucania codziennie kawy, a wybrania jednego filtru, jednej kolorystyki (np. tylko czarno białe zdjęcia) dla zdjęć. W pierwszej chwili ogarnia mnie zachwyt, potem jestem znudzona. Nie wszystkim profilami, oczywiście. Znalazłam kilka, które nadal mnie oczarowują, opowiadają dla mnie jakąś historię.

Odpowiedz

Ten wpis był tak rzetelny i naukowy jak… referat :D ale bardzo dobrze się czytało. Rzeczywiście, zwróciłaś uwagę na drobne nieporozumienie – spójnie nie znaczy monotematycznie, to nie są synonimy przecież :) Każdy profil jest inny, o ile autor jest sobą i nikogo nie kopiuje. Inspiracja – tak! Plagiat – nie :)

Odpowiedz

Dla mnie zabiegiem najmniej realnym jest ograniczenie się do jednego filtra. Świat i chwile mają tak różne kolory i nasycenie światłem, że nie sposób pozbawić ich tej specyfiki. Sądzę, że siłą rzeczy potrzebny jest czas i kilkaset zdjęć :) żeby określony styl mógł się wyklarować. Na razie ogromnie mnie wciąga i relaksuje wręcz korekta zdjęć i ich kadrowanie. Czasami miałabym ochotę wrzucić ich 10 naraz, ale IG to także sztuka wyboru :)

Odpowiedz

Dla mnie spójność na instagramie to po prostu konsekwencja. Z reguły obserwuję profile tematyczne i kiedy ktoś znacznie lub często zbacza z tematu, który mnie przyciągnął, istnieje duża szansa, że już nie wrócę :) Z drugiej strony, zdjęcia o różnej tematyce można połączyć w spójną całość przez perspektywę z której są robione, odpowiednie światło, czy kolory. Ja mimo, że mój profil kręci się głównie wokół jednego tematu, zawsze stosuję ten sam filtr i myślę, że ujęcia są dla mnie dość charakterystyczne. To jest spójność :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.