Featured Instagram i fotografia

Jak zwiększyć zaangażowanie na Instagramie?

Instagram

Już dawno przekonałam się, że Instagram to dla mnie nie tylko zabawa, ale przede wszystkim praca. Może nie od razu ciężka, bo umówmy się, niewiele pracujemy przy tym fizycznie, ale na pewno bardzo angażująca i na dłuższą metę wyczerpująca, zabierająca dużo czasu. Tym bardziej zależy mi na jak najlepszym jego wykorzystaniu. Co więc zrobić, gdy pomimo licznych publikacji efekty są mierne, a zaangażowanie zamiast rosnąć – spada? Czy to shadowban? Nie, to nie shadowban. To czyste lenistwo.

.behind the scenes

Na Instagramie jestem już od 4 lat. Zakładając go w 2013 roku nawet przez myśl mi nie przeszło, że w pewnym momencie będę „tą od flatów”. Dzieliłam się ze znajomymi wybranymi momentami z mojego życia i jakoś to było. Szczerze? Nikt się wtedy nie rozczulał nad równym ułożeniem łyżeczki i kwiatka. Była połowa 2015, gdy spędzaliśmy z M. urlop na Malcie, zdjęcia stamtąd wyszły naprawdę ładnie, dlatego sporo z nich wskoczyło na Instagram. Wtedy liczby zaczęły rosnąć. Pół roku później było Was już 10 tysięcy. Półtora roku później ponad 110 tysięcy.

Już zapomniałam czym są spontaniczne publikacje. Teraz zastanawiam się, czy nie powtórzę kadru, czy zdjęcie będzie pasowało do siatki, czy kolory skomponują się z resztą. Czy to smutne? I tak i nie. W moim przypadku Instagram oznacza przede wszystkim pracę, przyjemną, wybraną przeze mnie, ale jednak pracę. Oprócz zaplanowanych kadrów, staram się myśleć także o tym, aby utrzymać rytm, w jakim mnie zastaliście. Chcę być fair i dostarczać to, co obiecuje mój profil, gdy zobaczy się go po raz pierwszy.

Plus tego wszystkiego jest taki, że grubą linią oddzieliłam prywatność i doceniam ją bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, a wieczory są wolne od telefonu i mediów społecznościowych, wtedy mam czas dla siebie i bliskich mi osób. Złapałam dobry balans, co i Wam szczerze polecam.

.zmiana algorytmu

Instagram się zmienił, teraz o wiele trudniej jest zbudować zaangażowaną społeczność, niż miało to miejsce jeszcze rok temu. Algorytm nie oszczędził nikogo, a jedyna różnica polega na tym, że odczuliśmy go w różnym stopniu. Często piszecie mi w mailach i prywatnych wiadomościach, że zanotowaliście duże spadki i zmniejszone zaangażowanie odbiorców. Koniec końców, nie ma co płakać, bo to już się stało. To, co możecie teraz zrobić to przede wszystkim przeanalizować swój profil, cały czas działać i spróbować zmienić przyjęte schematy. Skoro jedno nie działa, to sięgnijcie po coś innego. Shadowban? A sprawdziliście czy go w ogóle macie? Prawda jest taka, że tylko 1 na 10 osób, która do mnie pisze, faktycznie boryka się z tym problemem. Pozostali najwyraźniej chcą po prostu wierzyć, że go mają, bo to by wszystko wyjaśniało, tylko co z tego, skoro to i tak nie rozwiąże problemu? Warto jednak zadać sobie pytanie, co się popsuło.

.skoro to nie shadowban, to o co chodzi?

Bywają dni, podczas których ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, to wzięcie aparatu do ręki. Zazwyczaj swobodnie się temu poddaję, bo świat jak stał, tak stać będzie nadal i nic złego się nie stanie. Robi się gorąco, gdy dzień zmienia się już w tydzień. Przyznaję, że nie chcę robić zbyt długich przerw, dlatego w takich momentach korzystam z zapasów – zdjęć, które czekały na mój gorszy dzień. Zdjęć, których normalnie bym nie wykorzystała. I szybko wtedy dostaję potwierdzenie dlaczego. Widzicie to. Widzicie moje mniejsze zaangażowanie i odwdzięczacie się tym samym. W porządku, to jest fair i mam tego świadomość. Nie oczekuję pochwały w zamian za własne lenistwo. Może to naiwne, ale wciąż żyję w głębokim przekonaniu, że ludzie naprawdę szczerze doceniają starania i zaangażowanie, nawet jeśli efekt nie jest idealny.

.jak poprawić zaangażowanie na profilu

Przejdźmy więc do konkretów. Zakładam, że skoro wciąż to czytacie, to pewnie odnosicie wrażenie, że zaangażowanie Waszej społeczności spadło, a wykluczyliście już przecież posiadanie shadowbana (jeśli nie to zapraszam Was tutaj). Możliwości mamy w tym wypadku kilka, najlepiej skorzystać ze wszystkich.

  1. używanie odpowiednich hashtagów (o ich znaczeniu pisałam w ubiegłym roku tutaj, niewiele pod tym względem się zmieniło, oprócz tego, że po zmianie algorytmu wstawiamy je w opisie, a nie w komentarzu). Najpierw jakość, później ewentualnie ilość.
  2. udzielanie się. Umówmy się, trochę słabo jest wyłącznie oczekiwać, nie dając niczego od siebie. Świetne zastosowanie znalazłoby tutaj powiedzenie: z kim przystajesz takim się stajesz. Na Instagramie działa to niemalże bezbłędnie. Jeżeli będziecie chcieli, z ogromną chęcią pociągnę ten wątek w kolejnym tekście.
  3. utarte, ale wciąż działające – wezwanie do podjęcia działania. Spróbujcie lekko popchnąć swoich odbiorców do większej aktywności i zamiast spodziewać się wyłącznie serduszek, namówcie ich na działanie, zadajcie pytanie, na które będą chcieli odpowiedzieć.
  4. patrzenie w dalszej perspektywie. Warto mieć pomysł na profil, a jako że jestem również odbiorcą treści, uwielbiam wejść na przypadkowe konto i w ciągu zaledwie 3 sekund ocenić, czy znajdę tam coś, co mnie interesuje i co to konkretnie jest. Dzięki temu nie dość, że oszczędzam czas, to jeszcze nie jestem po jakimś czasie rozczarowana i nie muszę klikać unfollow. Spodziewam się tego, co zobaczyłam po raz pierwszy.
  5. wykorzystanie stories. Wiem, że dla niektórych to z pozoru ściana nie do pokonania, z różnych powodów, ale prawda jest taka, że trudno o bliższy kontakt z odbiorcą, niż właśnie poprzez live’y i stories. To świetnie wzmacnia relacje i pokazuje, że niczym nie różnimy się od naszych odbiorców, że jesteśmy ludźmi, a nie maszynami.
  6. dobranie odpowiedniej godziny publikacji do swojej grupy odbiorców (najlepiej sprawdzić, z jakiego kraju pochodzi największy % naszej społeczności).
  7. planowanie postów. Rzeczy z przypadku, na których zdarza się, że świetnie wychodzimy, to wciąż tylko rzeczy z przypadku. Trudno stosować to na profilu, który ma być naszą wizytówką i który chcemy nieustannie rozwijać.
  8. korzystanie z community hashtags, a także z oznaczeń na zdjęciach, o których pisałam kiedyś tutaj.
  9. budowanie zdrowego algorytmu na podstawie podejmowanych akcji – wszystko co robimy w aplikacji ma w określonym stopniu znaczenie – od lajkowania, przez komentowanie, po przeglądanie hashtagów, postów, jak i wymienianie prywatnych wiadomości.
  10. używanie geotagów, bo warto (docieramy do szerszej grupy odbiorców, a nie tylko tej, pozyskanej przez hashtagi), zarówno na zwykłych zdjęciach jak i na Instagram Stories.
  11. promowanie Instagrama za pomocą swoich pozostałych kanałów społecznościowych.
  12. ale co najważniejsze – jakość. Dobrej jakości zdjęcie, do którego naprawdę się przyłożymy, chcąc nie chcąc, obroni się samo i finalnie przyniesie o wiele lepszy efekt niż zdjęcie wykonane na poczekaniu, z przypadku lub żeby tylko było. W dłuższej perspektywie nie ugramy niczego na zapchajdziurach.

.czego nie robić?

Nauczyłam się także, że to, co dla mnie jest oczywiste, nie musi takie być dla drugiej osoby, dlatego raz jeszcze podkreślę to, o czym pisałam tutaj – absolutnie nie korzystamy z botów i nie kupujemy polubień oraz followersów. To najszybsza droga do zablokowania sobie konta, a w niektórych przypadkach nawet do jego usunięcia. Nie próbujcie być sprytniejsi od systemu, bo to się po prostu nie opłaca.

.to jeszcze trochę o instagramie

Przy okazji podsunę Wam kilka archiwalnych tekstów, w których, mam nadzieję, znajdziecie odpowiedzi na pozostałe, nasuwające się Wam pytania:

Powiedzcie mi też proszę, o czym najchętniej przeczytalibyście na temat Instagrama? Jest kilka rzeczy, które mam gdzieś z tyłu głowy, ale jeżeli są kwestie, związane z naszą obrazkową aplikacją, które mocno Was interesują, koniecznie dajcie znać, zaradzimy temu :) Instagram to taki pozytywny świat, w którym fajnie jest brać udział.

Photo by Jenna Day on Unsplash (CC0)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

14 komentarzy

  • Reply
    Daria Łuczak
    Wrzesień 15, 2017 at 11:44

    Och jakże wspaniale, że trafiłam na Twojego bloga! Chciałabym “rozhulać” mój profil na IG, chociaż zaczęłam parę lat temu, początkowo były to zdjęcia przypadkowe. Twoje porady bardzo mi się przydadzą, dziękuję! Szkoda, że teraz jest trudniej się wybić, jak piszesz, ale mam nadzieję, że się uda. Będę próbować!
    Chętnie poczytam o tej kwestii udzielania się, jak może to wpłynąć na zasięg mojego insta (punkt nr 2).
    Robię sobie herbatę i zasiadam do kolejnych postów! Miłego dnia!

  • Reply
    Ewelina
    Sierpień 29, 2017 at 07:14

    Świetny post! Chciałabym się zapytać o instagram, ale pod innym kątem :) Chodzi o blog. Czy to już jest wbudowane w szablon, czy trzeba to jakoś samemu zrobić? Jak wstawić instagram na dole na całą szerokość :/ wszyscy mają a ja nie wiem gdzie szukać… Ewentualnie jaki to może być szablon? Pozdrawiam <3

  • Reply
    Magdalena
    Sierpień 28, 2017 at 00:34

    Wiesz może, czy udostępniając swoje zdjęcie na instagramie i jednocześnie na Facebooku, to na fb można je dodać bez hastagów? …bo próbowałam raz i dodało się w identycznej formie, jak na ig. Jeśli nie można, to jest jakaś możliwość, żeby to edytowane, gotowe zdjęcie jakoś wyeksportować, czy tutaj już tylko aplikacje do ściągania gotowych, dodanych już zdjęć na naszego ig i potem dodawać bezpośrednio z fb? :)

    Czy dodając na przykład tylko zdjęcia architektury, jedzenia itp. i dając tym samym pod każdym zdjęciem prawie te same hastagi (w końcu taki kontent), można dostać bana? Jeśli tak, to co w takiej sytuacji najlepiej zrobić :)?

    Będę też wdzięczna za odpowiedź na moją odpowiedź do Twojej odpowiedzi do mojego kometarza (masło maślane :D, mam nadzieję, że się połapiesz :D), w poprzednim poście o ig :) (Czego Ci nie powiem o Instagramie?)

    • Reply
      Alabasterfox
      Sierpień 28, 2017 at 22:34

      Jeśli wybierasz opcję automatyczną – zawsze powielisz treść z Instagrama. Sposobów na to jest kilka – dodaj hashtagi w pierwszym komentarzu, zamiast w opisie. Ewentualnie dodaj zdjęcie bez hashtagów, wybierając opcję automatycznego udostępnienia na Facebooku, a dopiero po tym edytuj opis i wklej hashtagi. Instagram po ostatnich zmianach nie za bardzo lubi hashtagi w komentarzach, więc metoda z edycją jest bezpieczniejsza. A już najlepiej, gdybyś w ustawieniach zaznaczyła sobie opcję zapisywania zdjęcia w rolce aparatu, wtedy tuż po udostępnieniu zapisze Ci się kopia i masz problem z głowy – udostępnisz ją na Facebooku ręcznie, w formie jaka Ci się podoba .
      Wszystko o hashtagach i shadowbanie pisałam tutaj: https://www.alabasterfox.pl/instagram-co-to-jest-shadowban/

      • Reply
        Magdalena
        Sierpień 30, 2017 at 02:58

        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) Dzięki Tobie wiem coraz więcej, chociaż mój profil póki co jest raczej prywatny i sama jeszcze nie wiem, co od niego chcę, jak może zmienić sposób prowadzenia itp. ;), ale dobre rady zawsze się przydają :)
        Na pewno przeczytam wszystkie posty o instagramie, o fotografii i coś czuję, że pochłonę całego bloga i na pewno wskakuje do obserwowanych :) Pozdrawiam :)

  • Reply
    Pati
    Sierpień 27, 2017 at 19:32

    Hej, wiesz może czy instagram wydał jakieś nowe oświadczenie na temat shadow bana? albo czy komukolwiek “odblokowali” konto ?

  • Reply
    Ewa | daywithcoffee
    Sierpień 25, 2017 at 21:30

    Twoje zdjęcia na IG są obłędne. Jesteś dla mnie profesjonalistką! U mnie spójności chyba brak, czasem działam spontanicznie, ale uwielbiam za to insta stories:)

  • Reply
    Ze Źródeł #138-#139 » kubaosinski.eu
    Sierpień 25, 2017 at 20:45

    […] Jak zwiększyć zaangażowanie na Instagramie – Alabasterfox – Garść porad jak ruszyć swoich „followersów” do działania na Isntagramie. […]

  • Reply
    Anna
    Sierpień 24, 2017 at 22:55

    Będę to miała na uwadze! Moje insta to chaos :D

  • Reply
    Dominika
    Sierpień 23, 2017 at 22:38

    Super wpis, bardzo konkretny i hmm… motywujący do dalszego działania ;) wgłębiam się w tematykę, niezwykle mnie to interesuje, a twoje wpisy stale mi pomagają w rozwoju. Dzięki! ;)

  • Reply
    Ola Poems
    Sierpień 23, 2017 at 21:21

    Aj, od razu mam mimowolny uśmiech na twarzy, kiedy scrollując facebook’a napotykam informację od Ciebie, że coś nowego pojawiło się na Alabasterkowym blogu. :) Przeczytałam go kiedyś od pierwszego wpisu i tak od roku jestem tu z Tobą. Częściowo oczywiście dlatego, że zdjęcia są obłędne, a teksty wartościowe… a w dużej mierze po prostu podziwiając to, jak wiele zmieniło się odkąd pierwszy raz coś tu napisałaś. Dla mnie to taka trochę opowieść o poszukiwaniu siebie, ze szczęśliwym zakończeniem. Miłego wieczoru! :)

    • Reply
      Alabasterfox
      Sierpień 23, 2017 at 21:34

      Wow, naprawdę bardzo mi miło! Takie słowa niesamowicie motywują :)
      PS mam jednak nadzieję, że to mimo wszystko niekończąca się opowieść :)

      • Reply
        Ola Poems
        Sierpień 23, 2017 at 21:55

        Oczywiście! Myślę, że aktualnie to po prosty kolejny jej tom! :)

    Leave a Reply